 |








 |
|
Re: Ja z Wami nie gram Dziękuję p.
Tadeuszu za krytykę chociaż ma ona charakter raczej destruktywny niż konstruktywny.
Może faktycznie organizacja turniejów na Długiej nie jest idealna ale
przecież dążymy do tego ideału cały czas. Oceni to historia :) a jeszcze
wcześniej brydżyści, którzy będą (albo nie) uczęszczać na te turnieje.
Jak na razie zdania są podzielone {każdy ma po dwa :)} : część uważa ,że
turniej jest najlepszy w Krakowie; część ,że najgorszy (jest to ta część,
która nie gra w naszych turniejach)
Tyle tytułem wstępu.
Zarzuty sformułowane przez Pana podzieliłbym na dwa wątki: organizacyjny
i sędziowski.
Na tematy sędziowskie sie nie wypowiadam gdyż się na tym nie znam. Jedno
co wiem ,że jeżeli się komuś nie podoba decyzja sędziego to jest do tego
stosowna droga odwoławcza i na pewno nie jest to droga wypisywania swoich
zastrzeżeń na stronie internetowej. I to obojętne czy sprawa dotyczy piszącego
czy jest "podsłuchana" ze stolika obok.
Jeżeli chodzi o zarzuty a właściwie jeden zarzut dotyczący dyscypliny
na "naszym" turnieju to akurat (niestety) jest w tym dużo racji
zwłaszcza w części głośnego komentowania rozdań ale po pierwsze jest zjawisko
równie powszechne na innych turniejach (nie wskazując palcem) a po drugie
trudne do opanowania gdyż niektórzy gracze robią to zupełnie nieświadomie.
Czekam w tym punkcie na propozycje jak zaradzić temu zjawisku ale z góry
nie zgadzam się na urwanie głowy głośno mówiącemu choć bywają chwile,
że sam bym chętnie to zrobił. To oczywiście żart!!!
Najlepszym "lekarstwem" na głośnych komentatorów było by na
pewno nie dopuszanie ich do turniejów ale nie mam pomysłu jak to wyegzekwować.
Jedno mogę obiecać : będę się starał ażeby sytuacja uległa widocznej poprawie.
Nie zgadzam się natomiast z tym, że zrywanie turniejów jest zjawiskiem
powszechnym na Długiej. Osobiście znam dwa takie przypadki w tym jeden
opisany przez Pana. Jest to przykład jak najbardziej naganny i nie znajduję
słów aby określić postępowanie zawodnika, który odmówił gry z konkretnym
przeciwnikiem wg własnego widzimisie.Będziemy z całą stanowczością starali
się eliminować takie przypadki a jeżeli by się już przytrafiły ukarać
zawodników odmawiających gry.
Pragnę podkreślić, że bardzo często zdarza się to na turniejach ogólnopolskich
a zwłaszcza dwusesyjnych i w związku z powyższym jest to problem natury
ogólnej.
Oczywiście w przypadku turnieju granego "barometrem" jest to
bardziej bolesne zwłaszcza jeśli przez trzy ostatnie rundy ma się grać
z parą, która odmawia gry lub wręcz wychodzi z turnieju.
W odpowiedzi na żądanie zwrotu kosztów turnieju parze Rejdych-Gałka oświadczam:
Rozumiem rozgoryczenia zawodników z powodu zagrania tylko 22 z 27 rozdań.
Ze wględu na to, że nie wynikło to z winy organizatora nie widzę możliwości
zwrotu wpisowego ani w całości ani nawet w części (co nawet byłoby logiczniejsze).
Innymi słowy ponieważ "cygan" zawinił nie zgadzam się na wieszanie
"kowala" :)
Pozdrawiam
Edward Gintowt
[email protected]
www.plus48.com
|
|