 |








 |
|
Jest lepiej
I to wyraźnie. Wprawdzie poniedziałkowego (26-05-2003) turnieju nie udało nam się wygrać
(panowie Supersonowie byli tego dnia nie do pokonania), ale zarówno sama gra jak i towarzysząca jej
atmosfera z nawiązką wynagrodziły niedosyt wyniku. Marek Jaworski licytował, rozgrywał i wistował
bez zarzutu, a ja starałem się do niego 'dostroić' i w żaden sposób mu w tym nie przeszkadzać.
Turniej nie obfitował w zbyt ciekawe rozkłady, więc wspominam o nim dlatego,że był drugą, wydaje mi się
udaną próbą odrestaurowania dobrych obyczajów przy grze w brydża. Pozostaje mi zatem podziękować
Markowi za udaną kooperację i parę słów poświęcić trzeciemu odcinkowi planowanego serialu odnowy.
Środowy barometr (28-05-2003) w Rotundzie był niestety (jak mówią gracze giełdowi) 'płytką' korektą
w trendzie wzrostowym. Od początku 'szło pod górę', grałem nienajlepiej i coś tam burczałem pod nosem,
co bardzo miał mi (i słusznie) za złe mój partner Jacek Herman. Było kilka problemowych rąk. Może przyjdzie
kiedyś czas, aby i o nich podyskutować. Co do turnieju, to mogę się tylko pocieszyć tym, że innym, liczącym
się parom szło jeszcze gorzej, a tylko, jak zwykle walczący do upadłego, Biernat i Sukiennik dopięli swego.
Wygrali wprawdzie nie turniej, ale majową konkurencję długofalową. Jacka Hermana mogę tylko próbować
przekonać, że słabsza moja dyspozycja była wynikiem zbiegu okoliczności i złego biometru. Następnym
razem będzie lepiej.Tyle relacji, wracam teraz do wcześniej sygnalizowanego problemu licytacyjnego.
Zaliczam go do grupy tematycznej licytacja po pasie partnera.
Początkowo może to być niezrozumiałe, później się wyjaśni.
Obie przed. Imp'y. Wasza karta to:
N QJ9
AQJ5
65
9876
Pasujecie, E otwiera 1 .
Partner 1BA (15-17 PC). W pasuje. Co należy zalicytować? Ja zdecydowanie optuję za bilansowym 3BA,
mimo posiadania starszej czwórki. Co Szanowni Interlokutorzy na to i co ma do tego licytacja po pasie partnera?
Otóż ma. Partner po naszym pasie i otwarciu przeciwnika zalicytował 1BA o znaczeniu klasycznym.
Jaką powinien mieć kartę, aby nie utrudniać taką odzywką swojej stronie dalszej licytacji? Karta ta powinna
mieć kilka cech charakterystycznych. Zastanówmy się, jakich. Po pierwsze, dobre (podwójne z plusem)
zatrzymanie w kolorze otwarcia lub jeżeli to zatrzymanie jest słabsze, to bardzo dobry boczny kolor 5 kartowy
(gdzieś trzeba brać lewy, jeżeli partner niewiele posiada). Po drugie, nie minimum siły, a jeżeli już i to się zdarzy,
to znowu ekwiwalent w układzie. Po trzecie, karta partnera, przy słabszym zatrzymaniu, nie powinna być
zorientowana na grę w kolory starsze (bo wtedy kontra wywoławcza ułatwia licytację) i po czwarte, nie
powinna mieć cech 'trapping pasowych'. Ja osobiście, mając na względzie powyższe założenia, nie widzę,
z ręką N, przewagi gry w kiery nad bez atu. Często bowiem będzie tak,że mimo czterech kierów u partnera
łatwo wygramy 3BA, a 4 nie będzie
miało szans. Dodatkowym nieszczęściem (ono zdarzyło się w rzeczywistości) może być, że zastosowanie
Staymana pozwoli przeciwnikom wskazać groźniejszy od karowego wist lub przestrzec W przed wistem, który
z jego ręki mógł wydawać się lepszy od karowego.
Ręka partnera (wyjątkowo 'brzydka' jak na nasze rozważania) wyglądała następująco:
A875
1032
AK87
A4
a ręka wistującego:
K10643
974
43
532
Gdybyśmy licytowali 1BA - 3BA to może przyszło by mu do głowy wyjść w piki i byłoby 'po chłopach'.
A tak, było pass-1 -1BA-pass
-2 -Ktr
-2 -pass-3BA, nastąpił wist treflowy i było 'leżenie'.
Będąc szalenie ciekawym opinii Szanownych Państwa (nota bene, mam już poparcie Olka Jezioro),
spieszę przedstawić inne rozdanie, należące do tego tematu i pochodzące z majowych KMP.
Przyprawiło ono mnie i mojego partnera z tego turnieju Piotra Stopę o prawdziwy ból głowy.
Pary. Wszyscy przed partią. Otwiera N i pasuje. Moja karta to:
1085
653
103
AKJ85. Pasuję.
S otwiera 3 ,
Piotr licytuje 3 ,
N 5 i co teraz?
Decyzje w turnieju par trzeba podejmować w tempie, aby nie narażać się na interwencje sędziowskie
i inne temu podobne incydenty. Zdołałem w tych kilku sekundach, które mi się należały, rozważyć tylko
dwie kwestie. Jaką wg. mnie kartę powinien mieć partner i co oznaczałby mój ewentualny pas.
W kwestii pierwszej uważam, że po moim pasie, partner powinien posiadać rękę jednokolorową, o sile
zależnej od długości i jakości koloru, ale takiej, aby przy mojej, innej niż statystyczna ręce, zbyt dużo nie
'postawić'. W kwestii drugiej, mój wywód na piśmie będzie nieco dłuższy niż trwał namysł przy stoliku.
Jednym z kanonów walki z blokami jest założenie, że jeżeli jeden z przeciwników jest po pasie, drugi blokuje
i licytują oni swoją dograną lub przelicytowują naszą dograną, to nasze pasy są forsujące. Zatem, stosując
tę regułę automatycznie, powinienem forsująco spasować (mam fit, wprawdzie PC trochę mniej niż statystycznie,
ale dobry kolor boczny). Ale moment, chwila. Przecież ja też jestem po pasie. Co mam zrobić, mając
np. damę i dwa walety lub trzynaście blotek? (mogę, mogę mieć naprawdę!). Muszę kontrować i pisać
'grubasa' dla NS, bo jak spasuję, to możemy przelicytować kartę. A co mam zrobić, mając kontrę na ich grę?
Też oczywiście kontrować. Zatem partner, gdy usłyszy moją kontrę, będzie się czuł tak jak maszynista
pociągu, wjeżdżającego z pełną prędkością do tunelu, który podobno jest już drożny. Istny dom wariatów.
Jestem przekonany, że stosowanie powyżej przedstawionej reguły nie może w tym przypadku mieć miejsca.
Ma ona sens wtedy, gdy jeden z nas otworzył, a drugi pozytywnie zabiera głos w licytacji i obaj możemy
mieć nie ujawnione jeszcze nadwyżki. Uznałem zatem,że w mojej sytuacji mam do dyspozycji pas, kontrę
lub inną odzywkę znaczącą. Pas oznaczałby, że nie mam nic do powiedzenia i partner musi sobie
radzić sam, kontra powinna sugerować, że słabo widzę możliwość wygrania wyższej gry,
(oni powinni 'leżeć'), a odzywka znacząca miałaby przekazać informację o jakiejś wyjątkowo dobrej
(oczywiście po pasie) ręce. Rzeczywistą moją kartę uznałem za graniczną między
5 i kontrą. Zdecydowałem się na kontrę
(przeważył słaby fit, tylko 8 PC i tylko dubleton karo). Jak błędna była to decyzja, okazało się wkrótce potem.
Piotr spasował i zapisano nam -550, gdyż 5
zawsze wychodziło. Pełny rozkład był następujący:
Rozd. N Obie przed |
|
3
AK72
K972
9432
|
|
|
AKJ964
QJ107
-----
Q106
|
|
1085
653
103
AKJ85
|
|
| |
|
Q72
98
ADJ8654
7
|
|
|
Z protokołu rozdania wynika,że podobny jak my problem miało 178 par WE, którym zapisano wynik -550 (23.4% maksa).
Tak, jak to jest w zwyczaju, (na szczęście dopiero po turnieju), rozpoczęliśmy szukanie winnego tej katastrofy.
Ja znalazłem go bardzo szybko i łatwo sobie nie dam wytłumaczyć, że jest inaczej. Uważam mianowicie,że ręka W
nie nadaje się do zalicytowania 3 i to z kilku powodów.
Po pierwsze, może grać w 3 kolory a nie w jeden. Po drugie, ma tylko 13 PC, a partner jest po pasie.
Po trzecie, (ale to jako przeciwwskazanie), widziałem już lepsze kolory pikowe. I wreszcie po czwarte, co łatwo
może mieć miejsce w takim rozdaniu, rezygnujemy z możliwości skontrowania przeciwników w przypadku, gdy
komputerowi akurat zachciało się 'wytasować' misfity. Jakież więc inne odzywki wchodzą w rachubę?
Ja uważam, że dwie. Żadna z nich nie odda dobrze charakteru ręki, ale trzeba wybrać mniejsze zło.
Pierwsza z nich to kontra. Najbliższa ideału, ale wadą jest zbyt mała ilość PC. Pozwala partnerowi wybrać kolor
do gry (np. gdyby zamienić ręce N i E), zalicytować kontrakt firmowy lub wręcz ukarnić kontrę z odpowiednimi atutami.
Drugą, której wielu z indagowanych nie zaakceptowało jest po prostu pas! Nie przyglądajcie mi się z niedowierzaniem.
Postaram się dowieść moich racji. Uważam, że w turnieju parami nie gram sam i człowiek, którego mam za partnera,
w żadnym z rozdań nie zostawi mnie na pastwę losu. Z tak zwanego 'bilansu stołu' wynika, że partner powinien
mieć coś w karcie. Istnieje wiele rąk, z którymi domyśli się on mojego problemu i zainterweniuje. Unikniemy wtedy,
na pewno, ukarnienia naszej kontry, danej z małą ilością lew defensywnych i znajdziemy optymalny kolor do gry.
Np. nie wyobrażam sobie, aby z pokazaną ręką E nie wznowił kontrą licytacji, gdy dobiegnie do niego
3 . Z ręką wyposażoną w wartości karowe spasuje i
weźmiemy zapis, a to przy grze meczowej jest głównym celem w rozdaniach walki. Ciekaw jestem bardzo, czy
w tym rozdaniu, gdy W spasuje, N w ogóle zabrałby głos w licytacji po
3 partnera i jak to wszystko dalej by się potoczyło.
Tyle o tym problemie. Zapraszam do dyskusji. Może nasze rozważania pomogą w zdobywaniu lepszych zapisów
w tego typu trudnych, decyzyjnych rozdaniach.
P.S
Wracając do licytacji po otwarciu 1BA, przedstawiam rozkład, który podglądnąłem w znajomej partii, grającej
'kółeczko'. Spróbujcie przelicytować, a tematem zajmiemy się następnym razem.
Oczekuję propozycji i to poważnych.
N A93
D10652
105
AQ9
S Q3
AK4
A7
K108743
S otwiera 1BA .
Do zobaczenia na kolejnych krakowskich turniejach. Na dzisiejszego Cavendish'a się nie wybieram.
Idę na przyjacielskie 'kółeczko' i obym miał w nim same takie problemy.
Wit Klapper
[email protected]
|
|