 |








 |
|
2 liga, 2 liga....
Niedawno rozpoczął się ligowy sezon 2003/2004. Planowałem, z różnych
względów, 'przezimować' ten rok w którejś z krakowskich drużyn, nie angażując
się w grę. Schronienie znalazłem wsród moich wieloletnich partnerów z
drużyny Wisły. Zgodnie z planem, w pierwszym zjeździe nie uczestniczyłem.
Jednak, wskutek 'zdziesiątkowania ' drużyny, koledzy powołali mnie pod
broń i wyjechałem 22 listopada do Mielca na 2 zjazd grupy SE. Mógłbym
napisać książkę (naprawdę!) o tym zjeździe, ale żeby czytelników nie zanudzić
ograniczę się tylko do kilku prób udowodnienia słuszności powiedzenia,
dotyczącego brydża: "Tak nienawidzę tej gry, że nie mogę bez niej żyć".
W regulaminie rozgrywek nastąpiła rewolucja. Wszyscy grają te same
rozdania, zasiano zamęt w szeregach graczy, wprowadzając klasyfikację
Butlera oraz zaangażowano komputer, który podobno stara się generować
przyjazne rozdania, ale nie zawsze mu się to udaje. Pojawiają się wtedy
rozkłady nieco odbiegające od statystyki , które stają się motorem zgoła
niesamowitych wydarzeń przy stolikach, a protokóły 'roją się' od przedziwnych
zapisów. W pamięci utkwiła mi spora grupa rozdań. Tych 'normalnych',
wymagających wysokich umiejętności i tych 'dziwolągów', w których trzeba
zachować szczególną czujność i spryt. Służę przykładami:
Wist
Runda 7. Rozdanie 5/2. NS po partii
Jako N posiadacie:
65
105
AK74
Q9732
Po licytacji:
Partner wistuje 3
i W wykłada:
872
A87 D10986
W8
Nie podglądając dalej, planujemy obronę. Jeżeli już wiecie jaka jest szansa
wzięcia 4 lew, to pokazuję cały rozkład:
Rozd. N
NS po partti |
|
65
105
AK74
D9732 |
|
|
872
A87
D10986
W8 |
|
AW KDW942
W52
AK
| |
| |
|
KD10943
63 3
10654 |
|
|
Jeżeli po wzięciu królem została zagrana 4
to brawo! Rozdanie grano na 62 stołach 4 'kotłów' 2 ligi (były 2 średnie).
50 dla NS było tylko 3 razy a średnia do Buttler'a wynosiła 400 dla WE!!!
Na tym właśnie, wg. przynajmniej mojej opinii, polega 'demon' tej pięknej
gry. Kontrakt 4
'wypuszczano' seryjnie a na dodatek nie zauważyłem, aby rozdanie to wywołało
jakąkolwiek dyskusję w kuluarach. Problem przeszedł niezauważony i z kim
bym na ten temat nie próbował dyskutować, ten najczęściej w ogóle nie pamiętał
rozdania?. Tak przynajmniej było w Mielcu. Na stole, przy którym grałem,
licytacja była tak informacyjna, że położenie kontraktu nie powinno sprawiać
kłopotu. Wyszedłem 3
Partner dłuższą chwilę myślał, ale kładącego zagrania nie znalazł. A przecież
z licytacji było wiadomo, że E ma 'mocnego trefla' na kierach. Musiał więc
na swoje 18+ PC mieć ich 4 lub 5 w pikach (w pozostałych kolorach 14) i
to w dodatku w dubeltonie. Jedyna groźba to KW
i Wx. Ale wtedy
ja na moją licytację musiałbym mieć układ 6-3-2-2 i tylko AD w pikach. W
niekorzystnych założeniach i po pasie partnera to nieuzasadniona licytacja,
szczególnie w meczu (praktycznie musiałem mieć singletona karo i układ 6
-4 ). Każdy inny
układ pików i kar, bez natychmiastowej przebitki (oczywiście z zachowaniem
kontroli nad karami), nie dawał szans na wpadkę. Nie wiem jak rozdanie przebiegało
w innych meczach (u nas na drugim stole też był wist karowy i też 420) ale
wygląd protokołu jest, łagodnie mówiąc, zadziwiający.
Licytacja
Jak już wspomniałem, komputer przygotowujący rozkłady, od czasu do czasu
pozwalał sobie na spore odchylenia od statystyki. I tak np.:
Rozdanie nr 11, runda 10/1, obie przed partią.
Jako N podniosłem takie karty:
D K9652
---- AD109642
Partner otworzył 1
(z pełnej strefy), pierwszy broniący wszedł 1BA (4
i mł. 5+ / ).
Aby ułatwić sobie dalszą licytację, dałem kontrę. Z lewej 2
i dwa pasy. Co teraz? Wybrałem 3 .
Obrońcy na razie zakończyli licytację. Partner 4 .
Zaczęło wyglądać, że trafiłem rozdanie. A więc 5 ,
partner 6 , aż
tu nagle W powrócił do licytacji i skontrował. Przy stole obiegły pasy,
a przez moją głowę tabun myśli o tym, co też tu zmajstrowaliśmy. Wist 10 .
Partner wyłożył:
KW962 7
AKD KW83
Jak myślicie? Wygrałem czy przegrałem?
Otóż, gdybym przegrał, to w tej grze nie byłoby nic z demoniczności. A tak,
W wziął asem i ponieważ skończyły mu się piki (okazało się, co zresztą było
prawie pewne, że zastosował kontrę Lightnera), desperacko wyszedł w karo,
licząc, że może partner nie dysponuje tym kolorem. Nic takiego nie miało
miejsca, ponieważ cały rozkład wyglądał tak:
Rozd. S
obie przed partią |
|
D
K9652
----
AD109642
|
|
|
---
AW43
W986543
75 |
|
A1087543
D109
1072
--
| |
| |
|
KW962
-- AKD
KW83 |
|
|
E, jak widać, coś ze słowem kara miał wspólnego. Mianowice wzrok partnera
wyraźnie zapowiadał dla niego męki piekielne, polegające na niekończącym
się wistowaniu w blotkę
spod siódmego asa. Jakżesz on musiał w tym momencie niecierpieć tej gry!
Na kompletnie przeciwnym biegunie odczuć znalazł się w tym rozdaniu gracz
mojej drużyny, grający przy drugim stole na tej samej pozycji E. Otóż przeciwnicy
osiągnęli tam karkołomny kontrakt 7 ,
finalnie skontrowany przez W. Mianowicie 'szarpnął' on asa
!?!?! i wyobraźcie sobie, wziął lewę. W drodze powrotnej do Krakowa, wzruszony
łaskawością fortuny i brakiem krytyki ze strony zadowolonych z wyniku rozdania
kolegów, wyznał brydżowi dozgonną miłość i wierność. Rozrzut wyników w tym
rozdaniu był przystający do jego układu: 24 szlemiki wygrane z i bez kontry,
30 wpadek na bardzo różne kontrakty strony NS, 5 dogranych w trefle, dwie
średnie i trzy zapisy za wpadki linii WE. I jak tu się obyć bez tej gry?
Jeszcze raz licytacja
Runda 9/2. Rozdanie 18. NS po partii.
Na W posiadam
K A1084
AK83 8532
Partner pasuje. S otwiera 3
- alertowane jako słaby blok na pikach. Po mojej kontrze deska 'jedzie'
na drugą stronę i wraca 6
od N i kontra od mojego partnera. Co proponujecie? Czułem, że dzieje się
coś nadzwyczajnego, ale ponieważ nie wyglądało, abyśmy mogli wygrać szlema
a cały mój organizm bronił się przed dalszą licytacją, spasowałem. Po wiście
asem karo, gdy NS wpisywali nadróbkę, postanowiłem (na swój prywatny użytek)
wprowadzić do biblioteki konwencji kontrę odpowiedź na wysokości gry premiowanej.
Całość rozdania w pełni uzasadnia ambiwalentność uczuć, towarzyszących grze
w brydża:
Rozd. E
NS po partii |
|
A10754
KD93
----
AD109 |
|
|
K
A1084
AK83
8532 |
|
-- W765
D9642
KW76
| |
| |
|
DW98632
2 W1075
4 |
|
|
Dla uzupełnienia relacji dodam, że średnia rozdania wynosiła 1310 dla NS.
W protokole przeważaly szlemiki pikowe a przy grze za 500 lub 800 pary WE
utrzymały się tylko 5 razy. Łatwo z tego wyciagnąć wniosek że, przynajmniej
w Polsce, kontra wywoławcza na wysokości sześciu nie jest jeszcze zbyt popularna.
CDN. Wit Klapper
[email protected]
|
|