 |








 |
|
Nowe procedury?
T.B. tradycyjnie próbuje wymusić korzystne dla siebie werdykty i stosuje
to konsekwentnie. Czy wydałem decyzję dobrą czy złą nie będę się wypowiadał.
Powiem tylko że Komisja Odwoławcza stwierdziła wykroczenie pary T.B. -
R.S. lecz dokonała korekty mojego werdyktu. Korekta polegała na tym, że
KO podtrzymała kontrakt rozjemczy 4 kier, a z uwagi na to że WE niekoniecznie
musieli go wygrać, nakazała (posiłkując się protokołem) zapisać wynik
w punktach 22 do 20 dla strony niewykraczającej. Dodatkowo para T.B. -
R.S. otrzymała karę 5% rozdania. Kaucję nakazano zwrócić z komentarzem
że "to ostatni raz". Co uczyniłem.
Co do tego że nie poinformowałem T.B. o zmianie wyniku, to uważam, że
jeżeli nie zaczekał on na werdykt to znaczy, że nie był zainteresowany.
Przeciwnicy przy stole czekali. Na meczu piłkarskim sędzia, gdy daje żółtą
kartkę przywołuje gracza do siebie, a nie biega za nim po boisku. T.B.
i R.S. nie było na sali w zasięgu wzroku ani też nie pojawili się do końca
rundy.
Prosiłbym T.B. o wytłumaczenie mi (bo nijak nie mogę zrozumieć) co znaczyła
kontra na 3 pik z ręką AKDWxx, xxx, Axx, W (wytłumaczona została jako
antykontra i nastąpił sugerowany wist kierowy). Ktoś kto posiada WK 7.0
na pewno da jakąś sensowną odpowiedź. Nie sądzę przecież, że nie znacie
systemu, którym gracie już tyle lat.
A swoją drogą gdyby T.B. ułamek czasu, który poświęca na pisanie do internetu
przeznaczył na kartę konwencyjną i miał ją przy sobie, to wynik osiągnięty
przy stoliku (130 dla WE) zostałby utrzymany. No tak, ale o czym on by
wtedy pisał.
Na koniec pytanie: jeżeli sędziuję 1 (słownie: jeden) turniej na 2 (słownie:
dwa) miesiące to dlaczego odbieram T.B. cotygodniową przyjemność z gry.
Czy w każdym sędzim widzi on moją osobę? To chyba jakaś obsesja. Z góry
zaznaczam, że słowo "obsesja" nie zostało sprawdzone w żadnym
słowniku.
Mirek Kołton
[email protected] |
|