Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   

"Ja z Wami Nie Gram"

W dniu 23.09.2003 postanowiłem zagrać w brydża i w tym celu udałem się na turniej na ulicy Długiej. Partnerem moim był sympatyczny Kazimierz Gałka. Graliśmy marnie i turniej nam nie szedł więc nic dziwnego, że graliśmy na dalekich stolikach.

W siódmej rundzie wylądowaliśmy na siódmym /przedostatnim/ stole. Naszymi przeciwnikami była para Latawiec-Stopa. Im też tego dnia nie szło.

Podnieśliśmy karty do pierwszego rozdania. Po jednostronnej licytacji Panowie Latawiec i Stopa stanęli w kontrakcie 4 pik. Rozgrywał Pan Latawiec.

Kolor atutowy miał on rozłożony następujący:

W stole - D10xx
W ręku - AWxx

Pan Latawiec ze stołu damę pik. Kaziu Gałka dołożył blotkę pik Pan Latawiec zaimpasował i lewę wziął mój singlowy król. Rozgrywający przegrał ten kontrakt bez dwóch co było przeciętnym wynikiem. Jednak po stwierdzeniu, że lewę wziął singlowy król Pan Latawiec stwierdził, że po rozdaniu wezwie sędziego. Na nasze pytanie dlaczego wyjaśnił, że mój sfaulował go namyślając się przy dołożeniu do pików. Kaziu stwierdził , że nic takiego nie miało miejsca. Pan Latawiec odmówił gry w pozostałych dwóch rozdaniach. Sędziego nie wezwał.

Ale przecież każdy wie, że w powyższym rozkładzie zabicie damy pik asem w celu wyłapania singlowego króla jest rozgrywką OCZYWISTĄ I NA NAJWIĘKSZĄ SZANSĘ!

Sędzia Przemek zresztą bardzo miły i grzeczny młodzieniec podjął decyzję :
Dla nas 60%, dla pary pana Latawca 40%.

Żart ?!

W ósmej rundzie kolejnej gra się według wyników. Los i dotychczasowa gra sprawiają, że Ponownie mamy się spotkać z parą Latawiec-Stopa.

Sędzia Przemek zauważa ten fakt i podejmuje kuriozalną decyzję, wbrew regulaminowi zmienia rozstawienie.
Zapytany o powód takiej decyzji stwierdza :
"A co nam zrobić przecież wy się pozabijacie!"

Wzruszająca troska a może bezradność sędziego Przemka.

W ostatniej rundzie los znowu zetknął nas z parą Latawiec-Stopa.
Zapracowany sędzia Przemek tym razem nie zauważył tego.
Usiedliśmy do stolika Panowie Latawiec-Stopa odmówili gry.
Sędzia Przemek wydaje werdykt:
Dla nas 60%, dla Panów Latawca i Stopy 40%.
Panowie Latawiec i Stopa zostają sklasyfikowani na przedostatnim miejscu.

Tyle jeżeli chodzi o stronę sportową.

Etyka i dobre maniery: Pan Latawiec każdemu kto chciał go słuchać opowiadał jak to go skrzywdziła para oszustów brydżowych i w związku z tym nie mógł odnieść odpowiednich dla jego umiejętności i poziomu wyników.
I być może nawet ktoś mu uwierzył!? Co prawda jest to mało prawdopodobne.

Reasumując:

  • Brydż niby sportowy ale odmowa gry nie rodzi żadnych konsekwencji, dostajemy prawie średnią.
  • Sędzia sankcjonuje łamanie przepisów, para odmawiająca gry nie tylko nie jest karana ale wręcz jest chroniona.
  • Regulamin jest traktowany w sposób dowolny.
  • Dyscyplina na turniejach wtorkowych i piątkowych jest pod psem, zrywanie turniejów, głośne komentowanie rozdań przy stoliku są zjawiskiem powszechnym.
  • Gracze mają prawo za swoje pieniądze zagrać turniej w kulturalnej atmosferze , przy obiektywnym i sprawnym sędziowaniu oraz zagrać tyle za ile zapłacili to znaczy dziewięć rund po trzy rozdania czyli dwadzieścia siedem rozdań.
  • Gracz który przyszedł na turniej nie może wybierać sobie przeciwnika, jeśli odmawia gry powinien być zdyskwalifikowany.

Panie organizatorze turniejów na Długiej Ja Tadeusz Rejdych i mój partner Kazimierz Gałka domagamy się od Pana zwrotu kosztów opisanego powyżej turnieju. Domagamy się też kary dla zawodników którzy zrywają turnieje.

Dość chowania głowy w piasek przed trudnymi problemami Panowie organizatorzy, sędziowie i brydżyści.

Zapraszam do dyskusji.

Z Brydżowym Pozdrowieniem
Tadeusz Rejdych
Mój e-mail: [email protected]  
 


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]