Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   

Ligowe zmagania VIII
czyli
Butler w natarciu

Tytuł podsumowuje w zasadzie wszystkie różnice pomiędzy tym sezonem a poprzednim. Reszta do złudzenia przypomina poprzedni rok. Co mecz to deja vu pod tytułem "Ale to już było" Te same bezmyślne licytacje, te same wypusty bezszansownych kontraktów, te same rolady czapowych końcówek. Również ci samiuteńcy przeciwnicy, grający dokładnie tak samo jak my. I znów miejsce w czołówce, bo jak zwykle okazało się, że 4 poważne głupoty na połówkę to stanowczo za mało, by przegrać mecz. Tym razem dzięki Jarkowi i Agnieszcze, którzy dbają o to, by głupoty nie zatarły się zbyt szybko w pamięci i umieszczają pełną dokumentację z kotła w internecie, mogłem przewertować wszystkie rozegrane rozdania. O dziwo, dało się tam wynaleźć również spektakularne sukcesy naszej drużyny. Bo i takie były. Jest tylko jedno drobne ale... praktycznie wszystkie, lub prawie wszystkie wynikały z tego, że przeciwnicy grali równie źle jak my. A czasami, choć ciężko w to uwierzyć, dużo gorzej. Ale to już temat na zupełnie oddzielny tekst. Może kiedyś, gdy będę w wybitnie dobrym nastroju...kto wie.

W zeszłym roku chwaliłem organizację w Skawinie. W Tęgoborzy jest praktycznie pod każdym względem równie dobrze. Po pierwsze na sali jest ciepło. CIEPŁO! Jeszcze raz chciałbym podkreślić - na sali jest ciepło. Warunki mieszkaniowe są więcej niż zadawalające. Zamówienia zbierane i serwowane prosto do stolików. Może nie powinienem pisać o sprawach oczywistych, ale do dziś jak zły sen pamiętam rozgrywki II ligi w pewnej miejscowości (to tam gdzie do hotelu chodziło się na drugi koniec miasta), gdzie "barman" czyścił kufle tą samą ścierką, którą wycierał stoliki. Tu szkło było czyste. Nawet ludzie z wybujałą wyobraźnią nie mogli dostrzec na ściankach wizerunku Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Ale czego chcieć, to w końcu tylko III liga. Tu zdarzają się cuda innego rodzaju. Kolejnym atutem Tęgoborzy jest to, że wszyscy mają tu względnie blisko. Krakusy jeszcze w sumie najdalej. Zważywszy jednak, że ostatnimi laty kotły w większości odbywały się w bezpośrednim sąsiedztwie Krakowa, więc jest to tylko przywrócenie sprawiedliwości.

I na koniec jeszcze jedna... zaleta? Otóż, jak zeznawali eksperci, a to, że ekspertyzy poparte były praktyką, czuć było już przy pierwszych słowach, w Tęgoborzy jest najniższa marża na alkohol w promieniu 50 kilometrów. Korzyści z tego są bezsporne, dlatego pozwolę je sobie tu pominąć. Niestety ma to też swoje plusy ujemne, jak mawiał nasz były prezydent. Oprócz elementów pozabrydżowych, takich jak telefony o trzeciej w nocy, może to również rzutować na kolejność drużyn w tabeli. Na przykład, w moim odczuciu, rozpatrując pod tym kątem harmonogram gier naszej drużyny, był on skrajnie niekorzystny. Oto przykład. Ze Skawiną graliśmy późnym wieczorem, a z drużyną () zaraz po przyjeździe. Wyobraźmy sobie teraz sytuację odwrotną. Zawodnicy Skawiny tak czy owak byliby trzeźwi, ale za to jest szansa, że jeszcze nie rozgrzani. Za to zawodnicy drużyny () z pewnością byliby już rozgrzani.

Tyle tytułem wstępu. Teraz przejdźmy do Butlera, który jak już wspomniałem jest głównym wyróżnikiem bieżącego sezonu. Samej idei Butlera nie będę streszczał, bo po pierwsze brak na to miejsca, a po drugie, po co pisać o sprawie dla większości od dawna znanej. A jeśli ktoś idei Butlera do tej pory nie poznał to... bardzo jest mi z tego powodu wszystko jedno.
Najpierw o zaletach. Są one niepodważalne i mimo pewnych niedostatków, wierzę, że Butler na stale zagości w rozgrywkach Małopolskiej III ligi.
Przede wszystkim gra stała się ciekawsza. Dzięki temu, że na wszystkich stołach gra się te same rozdania można porównać swoje osiągnięcia (lub ich brak) z innymi zawodnikami. Miło jest, gdy na pomeczowych wydrukach wszyscy mogą zobaczyć, kto tak naprawdę ciągnie drużynę. Trochę gorzej, gdy jest to ciągnięcie w dół i w poszukiwaniu swojego nazwiska trzeba zjechać na drugą kartkę. Ale w końcu to tylko mobilizuje do lepszej gry w następnych meczach.

Po drugie dzięki Butlerowi można się obronić przed ujadającymi partnerami po wysoko przegranej połówce. Oczywiście tylko w przypadku, gdy porażka była skutkiem doskonałej gry przeciwników. Wtedy Butler pokaże, że to nie nasza wina, ale dobra i celna gra przeciwników spowodowała dramatyczny wynik. Sytuacją odwrotną nie ma się co martwić. Wtedy nikt na Butlera nie patrzy, a jeśli nawet, to komentujecie - Zwycięzców się nie sądzi. Wynik idzie w świat.
Po trzecie, mimo że Butler potrafi być niesprawiedliwy, o czym za chwilę, to generalnie gra tymi samymi rozdaniami na wszystkich stołach wyrównuje szansy. Nikt już nie powie, że bezpośredni przeciwnicy wyprzedzi nas, bo w ich meczu przyszły obrotowe rozdania, a u nas 24 płaskie, na których nic nie dało się ugrać.

Ponieważ wstępnie tekst miał być pisany dla "Świata brydża" zostałem zobowiązany do zamieszczenia w nim jakiegoś rozdania. Choćby zupełnie nieciekawego. Bo podobno brydżyści to leniwy narodek i "gęsto pisany" tekst szybko ich nuży oraz powoduje zniechęcenie do dalszego czytania. Ponoć ich ulubioną formą literatury jest komiks, Manna znają jedynie Wojciecha, a słysząc tytuł "Zbrodnia i kara" są przekonani, że to nowy film akcji Johna Woo.
Dlatego dla zobrazowania mrocznej strony Butlera i jako przerywnik jedno rozdanko. W meczu, który obserwowałem na rogu w jednym z rozdań przyszła taka oto karta.

S/Obie
 
 
4
Q8732
AKQ9
972

 
 
 

Q753
954
10842
106

 
 
 
KJ10
KJ106
J75
J83
  

 
 
 

A9862
A
63
AKQ54
 
  N E S W
 
    1 pass
1 NT1 pass 32 pass
4 pass 43 pass
44 pass 6 pass

1) półforsujące
2) nadwyżkowe, co najmniej z piątki
3) cue-bid
4) cue-bid

Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Bardzo poprawny i znowu nie jakoś dramatycznie trudny do wylicytowania kontrakt. Ot zwykły szlemik. Ten, kto by jednak tak pomyślał baaardzo by się pomylił. Bądź też nie zna trzecioligowej rzeczywistości. Otóż tam wylicytowane szlemiki dzielą się na trzy kategorie i ten należał do tej trzeciej - najtrudniejszej.

Szlemiki pierwszej kategorii: bezszansowne - maksymalnie, co można wydusić z karty to 11 lew na przymusie wpustkowym po nietrafionym pierwszym wiście i wcześniejszym, zakończonym sukcesem, wykonaniu dwóch impasów. Są to szlemiki osiągane z lekkością motyla nawet przez mniej rutynowanych trzecioligowców.

Szlemiki drugiej kategorii: czapowe - od 13 lew (gdy gra się na sześciokarcie podzielonym 4-2) do 17, gdy przez przypadek udało się sfitować jakiś kolor. Znacznie trudniejsze do wylicytowania, ale rutynowani gracze nie mają z nimi trudności. Średniaki zatrzymują się w końcówce; zwykle grając pytanie o asy. Reszta staje w częściówce grając cue-bid lub czwarty kolor. Karty na szczęście jest tak dużo, że nawet ci, którzy stanęli w spliterze zwykle nie są bez szans.

Szlemiki trzeciej kategorii: problemowe - wszystkie pozostałe mieszczące się w przedziale pomiędzy dwoma powyższymi. Prawdopodobieństwo ich osiągnięcia mieści się w zakresie od 5 do 20%. Oczywiście góra przedziału zarezerwowana jest jedynie dla zawodników, którzy wcześniej zaliczyli co najmniej 2 wizyty w barze.

No i właśnie takiego szlemika wylicytowali obserwowani przeze mnie gracze. W Butlerze dla obrońców z automatu 12 straty za niewinność, bo szlemik ten został zagrany jedynie na 2 stołach (z 16!). A i tak jeszcze mogli mówić o szczęściu, bo po przebiciu dwóch pików w dziadku idzie szlem na przymusie pikowo-karowym.

I tak człowiek przez cały czas ciuła impa do impa:
- przepchnie się w obronie w 3s za 150 do chodzących 4h - przeciwnicy zapomnieli skontrować i wypuścili lewę - 1 imp zysku,
- skontruje częściówkę na bez 1 za 100 - po celnym wiście i wybitnie nietrafionej rozgrywce - 2 impy zysku,
- pójdzie w obronę za 500 do 620 po rozgrywce w widne - przeciwnicy wypuścili 2 lewy - 3 impy zysku, walczy, gryzie stół, wypruwa sobie żyły, a tu wgolą mu takiego szlemika i 12 w plecy.

Ale trudno, takie rozdania się zdarzają i nie idzie na to poradzić. Jednak reasumując, dzięki Butlerowi rozgrywki trzecioligowe z pewnością dużo zyskały i stały się ciekawsze. Gdy jeszcze zawodnicy się z nim oswoją, nie będą zapominali oddawać kontrolek i zmniejszą ilość pomyłek w protokołach, to już naprawdę będzie ekstra.

Reginald Sukiennik
[email protected]


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]