Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   

Nasz Jacku Troskliwy 2
czyli
komentarz prawie na żywo.


Od naszej polemiki minęło już ponad półtora roku. Jednak w końcu nadludzkim wysiłkiem, dzięki carry over!, udało nam się awansować do II ligi. Gdyby nie zaliczka w postaci 10,3 impa, w II lidze grałby MOK Jordanów. Tu, przy okazji, chciałbym przeprosić kolegę Marka Góreckiego, gdyż niecnie go okłamałem. Przyszedł kiedyś do mnie na turnieju środowym i pyta jak gra Jordanów, bo chcieli ich wybrać jako przeciwnika w barażach decydujących o zostaniu w II lidze. A ja głupio sobie zażartowałem, że słabo, i że na pewno sobie z Jordanowem poradzą. Oj poradzili sobie. Prawda okazała się taka, że Jordanów może rzeczywiście nie jest najsilniejszą drużyną... ale jak na III ligę. W II lidze byłby w czołówce.

Serdecznie też się niedawno ubawiłem, czytając jeden z ostatnich numerów "Świata Brydża", w którym to przeczytałem coś w ten deseń, że światowa opinia brydżowa uważa polską II ligę (zakładam, że chodziło o ligę brydżową) za jedną z najsilniejszych na świecie. To ja w takim razie pytam - na jakim świecie? Trzecim? W końcu nasi Najlepsi z najlepszych pokazali w Estoril jaka moc drzemie w polskim brydżu! Ciekawe czy Prezes PZWS pofatygował się kiedyś ostatnimi czasy, by zobaczyć jak ten poziom naprawdę wygląda? Jeśli nie, to zdecydowanie to odradzam i jemu, i wszystkim osobom o słabych nerwach. Niedługo w TVN będzie leciał "Ring" Solidny horror, ale w porównaniu z tym co się działo przy stolikach w Mielcu, jest to bajka dla małych dzieci.
Z merkantylnego punktu widzenia rozbudowaniu II ligi do 64 (słownie: sześćdziesięciu czterech) drużyn nie można nic zarzucić. Jest to rozwiązanie z gruntu słuszne. W końcu co 2 300 zł to nie 500 zł. Po 1 800 zł przemnożone przez kilkadziesiąt naprawdę warto się schylić. Jednak, jeśli wziąć pod uwagę w jaki sposób wpłynęło to na jakość gry, był to pomysł, używając modnego ostatnio słowa, PORAŻAJĄCY.

Po pierwszym kotle nie chciałem niczego pisać. Pomyślałem - może trafiliśmy na 5 najsłabszych drużyn w całej lidze, może przeciwnicy mieli słabsze dni, może to zwykły zbieg okoliczności? Przeszło mi nawet przez myśl, że to nasza zasługa, że nasz poziom gry tak bardzo podniósł się przez ostatni rok. O ile jednak Zbyszek z Markiem rzeczywiście grają dobrze, co widać po Butlerze, to pozostali zawodnicy grają... no kto widział to wie, a cała reszta lepiej żeby nie wiedziała. A przecież w naszej grupie znajduje się co najmniej kilka drużyn zmontowanych z byłych pierwszoligowców i wcale niekoniecznie są te drużyny w pierwszej szóstce. Czyżby zatem należało wnioskować, że różnica między II ligą, a I ligą jest taka sama, jak między III a II - czyli żadna? Myślę, że jest to przypuszczenie bardzo bliskie prawdy, szczególnie, że rozmawiałem ostatnio ze świeżo upieczonymi pierwszoligowcami ze Sfory, którzy potwierdzili, że oprócz ścisłej czołówki - nie więcej jak 4 drużyny - cała reszta gra co najwyżej byle jak, a to, że znajdują się w I lidze jest tylko i wyłącznie dziełem przypadku.
Teraz, po rozegraniu 2/3 meczów rundy zasadniczej muszę powtórzyć to, co dwa lata temu pisałem z punktu widzenia trzecioligowca.

Mój Jacku Troskliwy między II, a III ligą, jeśli chodzi o poziom gry, rzeczywiście nie ma żadnej różnicy. Powtarzam - NIE MA ŻADNEJ RÓŻNICY!
I rzeczywiście jesteśmy równie predysponowani do tego, by grać w II jak i w III lidze. Jedyne co nas różni, jak zresztą słusznie zauważyłeś, to brak sponsora. Dla osób, które same płacą wpisowe i z własnej kieszeni pokrywają koszty wyjazdów do Mielca, różnica pomiędzy II, a III ligą jest rzeczywiście zauważalna. Jednak po tych dwóch kotłach widzę, że warto było. Choćby po to, by udowodnić sobie, że miałem rację. A przecież, gdy pisałem o tym dwa lata temu miałem na myśli II ligę z przed lat - dwukrotnie mniejszą, zatem na pewno nie słabszą niż jest obecnie, a raczej wręcz przeciwnie.

Na koniec chcę przeprosić tych, którzy liczyli na to, iż na udowodnienie swoich tez zamieszczę jakieś rozdania. Oj, byłoby w czym wybierać. Ale ponieważ czeka nas jeszcze jeden kocioł w rundzie zasadniczej wolę nie ryzykować. Znowu usłyszałbym od kogoś, że jestem brydżowym kretynem. A teraz trudno opisać rozdanie anonimowo, bo w dobie powszechnego dostępu do internetu i zamieszczania tam pełnej dokumentacji z ligi, każdy może sprawdzić, kto był sprawcą danego "spektakularnego" zagrania.

Reginald Sukiennik
[email protected]


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]