Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
    Piękna i sędzia

Już w pierwszym rozdaniu środowego turnieju trafił się dynamiczny rozkład.

Udany blef to potęga. Piękna akcja Renaty i Andrzeja spowodowała, że do stolika został wezwany Sędzia. Opozycja próbowała uratować rozdanie przy zielonym stoliku. Szczęśliwie (bo czasem bywa inaczej) i sędzia i komisja odwoławcza okazały się odporne i doceniły piękno blefa i jakość dalszej licytacji. A toczyło się to tak

ROZDANIE NR 1

 

 
AQ8
KQ65
K2
AKQ4

 
N  

 
 
 
K764
-
873
1076532
W E     
 
 
J10952
J87432
A
J

S
 


 
 
3
A109
QJ109654
98

Licytacja:

N
E
Andrzej Hycnar
S
W
Renata Wajdowicz
2 (acol) 2 pas? 1 2 2
x pas pas 2 NT 3
x XX! 4 pas 3 5
x XX! 4 pas 3 6
x pas pas pas

N odrobinę naciągnął odzywkę i 2 trefl poszło w świat. Andrzej uznał, że to jest najlepsza pora na blef, układ 6-5 bardzo do tego zachęcał.

  1. zawodnik S nie bardzo wiedział co będzie znaczyła X - karna czy negatywna. Na wszelki wypadek spasował.
  2. Dla Renaty 3 karty w kolorze partnera (niezwykle solidnie grającego na co dzień) to wystarczający fit by coś “zamieszać”, mimo równych założeń.
  3. Dalszy ciąg “mieszania”
  4. XX po Acolu to chyba we wszystkich systemach i ustaleniach czyste SOS. Jest to oczywiste nawet dla mało zaawansowanych par. Co prawda w tym rozdaniu zamieszanie było straszne bo ilość czerwieni i fioletu na stole była imponująca, stąd, być może, para NS nieco się pogubiła.
  5. Powrót na właściwy kolor (oczywiście wg W czyli Renaty). Niestety dla E nie był to właściwy kolor co my i On wiemy od początku. Zatem kolejna XX!!
  6. Czuję co się działo w duszy Renaty po tej rekontrze no ale dyscyplina w licytacji to podstawa, 3 pik z ostateczną kontrą załatwiło sprawę

Przeciwnicy coś tam popuścili i 3 pik-swoje za 530, przy idących 6NT na przeciwnej linii nie wyglądało imponująco (dla pary NS oczywiście). Z miejsca też podjęli próbę uratowania rozdania przy pomocy sędziego. Na szczęście jak zaznaczyłem na początku, była to próba nieudana.

Większość grała 6 BA, część par na sali nie potrafiła doliczyć się lew na honory, stąd kilka 50-tek za 6 karo bez jednej popsuło i nasz zapis.

Nie chwaląc się, oddaliśmy parze NS tylko 300 za 4pik z kontrą.

Licytowaliśmy następująco:

N E S W
1   2 1 2 NT 2 3 3
x 3 4 4 4 5
x pas pas pas
  1. dwukolorówka - co najmniej jeden starszy (jak u Wilkosza)
  2. Bob chyba dał tu Lebensola?!
  3. Do koloru partnera
  4. Kiery i o dziwo piki (prędzej stawiałem na kara i kiery)
  5. Oczywiste 4 pik

Senior Brede długo dumał nad kontrą ale w końcu dał. Bob spasował bo czuł się odlicytowany. Trochę zabranej przestrzeni i już nie udało się ustalić najlepszego kontraktu. Już wyrzucenie ze szlemika dawało nieźle tyle, że 300 było warte znacznie więcej. Inna sprawa, że po pikowym i 3-krotnym złączeniu atu, wynik byłby dla nas mniej imponujący.

Ponoć decyzja w panelu nie była jednogłośna. Osobiście uważam, że głos za zmianą wyniku przy stole mógł być oddany tylko z powodu jakichś osobistych uprzedzeń lub, i to jest jeszcze gorsze, nie za wielkiej wiedzy brydżowej.

Rozumiem, że można mieć odrębne zdanie, w końcu mamy demokrację, ale nie wtedy gdy chodzi o to czy 2x2=4.

Tylko skąd się taka osoba wzięła w panelu?

 

Tadeusz Biernat [email protected]
 


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]