Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
    Szybko czy wolno ale za to precyzyjnie – oto jest pytanie!?

Kameralny mini kongres, jaki odbył się w Bochni 14 i 15 grudnia starego roku, był niezwykle miłą i sprawnie zorganizowaną imprezą. Organizator, zawsze uśmiechnięty, Waldek Krakowski załatwił piękne nagrody rzeczowe dla czołowych par a i “kasa” była całkiem godna. Wielki udział miał w tym sympatyk brydżystów, burmistrz Bochni – Wojciech Cholewa. Nagrody takie, że nigdy, choćby zbliżonych nagród, nie udało się zorganizować na turniejach krakowskich nawet w randze OTP. Skąd się bierze ta nasza krakowska niemoc?! Bo to chyba nie tylko przysłowiowa “oszczędność” krakowskich firm. Sędziował sprawnie Mariusz Kita a wyniki były 5 minut po turnieju. Chciałoby się tak zawsze. Na turnieju zjawiło się głównie towarzystwo z małopolski ale parę “rodzynków” z innych okolic też dojechało. Turniej niedzielny, 2 sesyjny, grało 47 par w pięknie odnowionych wnętrzach Miejskiego Domu Kultury, które udostępnił dyrektor Krzysztof Płowecki. Grałem z moim stałym partnerem (od kiedy z przyczyn obiektywnych nie mogę grać z partnerką mikstową) i choć paru szans w I sesji nie wykorzystaliśmy, to wynik ok. 58% i miejsce w pierwszej 6-ce nie stawiał nas na przegranej pozycji przed II sesją. Druga sesja szła całkiem, całkiem. Doszliśmy w końcu do kolegów Opalińskiego i Pietraszka (to te “rodzynki”). Rzucam hasło “pełny spręż” - bo to nasi główni przeciwnicy do ”pierwszej kasy”. Jak na zamówienie przyszło piękne rozdanie, w którym mieliśmy szansę wygrać wszystko.

 
 
 
K6
Q93
KQ1083
A96

 
N  (Renek) 

 
 
 
QJ98
1052
A7
K843


   Pietraszek

E  
Opaliński  

 
 
 
742
J864
4
Q10752

S  (T.B.)
 


 
 

A1053
AK7
J9652
J

 

W N E S
1
pas 3 NT pas pas
pas

Licytacja, jak widać, była piorunująco szybka. Niestety, szybkość, to była jej jedyna zaleta. Przeciwnik kompletnie się nic nie orientował J i poszedł w trefla. Rozgrywka była równie szybka jak licytacja ale zapis nie był budujący, bez jednej za -100. Obrót od smętnych 14% do aż 95% dla nas w przypadku zagrania szlemika. Co znaczy taki obrót na bezpośrednią opozycję, każdy wie. Widać przysłowie “pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł” zostało za mało spopularyzowane w narodzie. Ręka N-a zawiera zbyt gruby fit a za cienkie trzymania boczne do takiego skoku. Przecież i 7 karo za chwilę by uciekło przy np. takiej mojej ręce Axxx AKx Axxxx x, bo niby dlaczego mam ruszyć po skoku w 3 ba?! Dla w miarę wyszkolonej pary dojście do 6 kk nie powinno być problemem. Niezależnie od tego, czy licytujemy naturalnie czy WJ.

Powiedzmy, że licytujemy naturalnie

Wariant a/

W N E S
1
pas 2 pas 2
pas 3 pas 3
pas 3 pas 4
pas 4 NT pas 5
pas 6 pas...

Obaj partnerzy mieliby szansę zweryfikować siłę swoich rąk a, że każdy miał nadwyżkę więc szło by to dość gładko. Zresztą nawet gdyby brakło odwagi (lub wyobraźni) na 6 kk, to zalicytowanie 2 tt mocno by utrudniło wist treflowy na 3 ba co, konkretnie w tym rozdaniu, bardzo by się przydało.

Wariant b/

W N E S
1
pas 1 pas 1
pas 2 * pas 2
pas 3 pas 3
pas 3 pas 4
itd.

I dalej identycznie jak wyżej, lub po jeszcze jakichś cue-bidach. O ile mnie pamięć nie myli, to Szurig w swojej drużynie przed laty wprowadził jakieś spektakularne kary za wpadkę na 3ba, gdy szedł szlemik w młodszy kolor. Zastanawiam się, czy w naszej drużynie nie wprowadzić takiej zasady. Może by to dało jakiś efekt?!

Tadeusz Biernat [email protected]

 


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]