|
|
![]() |
![]() |
![]() | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() ![]() |
A jednak sędzia kalosz?! 30.01.2003 r.
Już myślałem, że nie będzie odpowiedzi na artykuł o decyzji sędziowskiej i tu się myliłem. Spodziewałem się jednak merytorycznej dyskusji i takich argumentów. Nie sądziłem, że do przekonania szerszej publiczności zostaną użyte aforyzmy ks. Tischnera. Czyżby, aż takim autorytetem trzeba było się podpierać? Własne przemyślenia są za “cienkie?! Trochę znieświeżony czytałem odpowiedź Jarka i Mirka. Rozumiem, że z moim artykułem nie każdy musi się zgodzić, a już w szczególności, nie musi autor kontrowersyjnej decyzji. Z wypowiedzi kolegów Kołtonów przebija przekonanie o własnej nieomylności (że zamierzali “zignorować” itd. itp.) oraz wyraźna niechęć do jakiejkolwiek publicznej krytyki. Jednak, jeśli bracia uważają się za nieomylnych (inni tylko piszą brednie), a ich decyzje sędziowskie nie podlegają publicznemu osądowi, to ich osobista sprawa. Mnie tylko pozostaje ze smutkiem dziwić się, że ta przypadłość ich właśnie dotknęła. Teksty - “Słyszałem, że takie werdykty tu się wydaje” faktycznie chodzą nieraz w kuluarach, toteż lepiej z nimi polemizować z otwartą przyłbicą, niż udawać, że nie ma tematu. Zapewniam, że to korzystniej wpływa na atmosferę, niż ukrywanie wpadek (które siłą rzeczy muszą się zdarzać). Można by poszukać analogii w innych sportach, np. piłce nożnej. Gracz na polu karnym zrobi “kiksa” (odda fatalny wist). Przeciwnik strzela nam gola! Co robimy? Podnosimy ręce i teatralnie krzyczymy spalony !!! Najczęściej sędzia pokazuje środek boiska, ignorując teatr w naszym wykonaniu (patrz motto poniżej). Ale czasem!? Czasem się uda i sędzia dyktuje spalonego. Bywa, że źle oceni sytuację, bywa, że są też i inne przyczyny J (jestem przekonany, że w brydżu “te inne” nie mają miejsca). To, że niesmak pozostaje nie jest ważne, wynik uratowaliśmy, uff. Czy inni gracze, lub nawet publiczność mają prawo wypowiedzi, co do tej fatalnej decyzji (nawet nie czytając przepisów)?! Chcąc odnieść się do poszczególnych wypowiedzi, muszę ponownie przytoczyć rozdanie. Myślę, że polemika dla czytelników będzie jaśniejsza (kursywą tekst sędziów).
“Najpierw o rozdaniu. Wychwalana jest odzywka 2 Bilans obowiązuje wszystkich, ale niektórzy lubią go trochę naciągnąć. Przelicytować kartę każdy ma prawo. Albo to jest jego niewiedza, albo taki ma styl! Karać za to nie można. A gwoli ścisłości tak “tłustych” 13 PC dawno już nie widziałem i wcale nie uważam (nie jestem w tym zresztą odosobniony), że ręka kwalifikuje się do jednoznacznego pasa. Zresztą nie naszą sprawą jest ocena stylu gry zawodnika. Zalicytował jak potrafił a, że było to dobre rozwiązanie to już wiemy. Niestety dzięki sędziemu okazało się nie tak dobre!!! W wielu innych przypadkach to naciągnięcie bilansu odbije mu się czkawką, tylko czy sędzia poda mu wtedy pomocną dłoń?! Maks będzie dla NS bo wezmą zapis, gdy np. 2 karo będzie ostatnim idącym kontraktem na WE. “Krytykowany jest wist w 7 Gracz W tłumaczył, że 2 kier jest naturalne i tak licytował. W końcu jego 3 kier świadczy za nim bezspornie. Tyle, że E odjechał teraz w 3BA, co doprecyzowało skład E na 2254 lub w najgorszym przypadku na 1354. Czy ze składem 0454 nie powiedział by 4 kier w momencie jak mu Partner uzgodnił kiery!? Panowie sędziowie bez hipokryzji !! Rozumiem, że dobrze jest bronić swoich decyzji (lub brata) ale, doprawdy, nie za wszelką cenę. Wszyscy przy stole licytację słyszeli, a nawet widzieli, a wnioski każdy wyciąga na własną odpowiedzialność! Co miał E powiedzieć przy stole? Kochana opozycjo, mam kartę 5422, jeśli nie śledziliście licytacji to chcę was obudzić!! W świetle licytacji wist pikowy jest taki sobie, szukajcie innego! Czy tak? Argument sędziego, że WE nie posiadają karty konwencyjnej (ja osobiście taki usłyszałem) jest, delikatnie mówiąc, żenujący. Powtarzam w żadnej karcie konwencyjnej nie ma licytacji do 3-go okrążenia. Ciekawe co sędzia by zrobił gdyby E (mając kartę - w której oczywiście tej sekwencji by nie było) po prostu sobie zablefował i tak, po licytacji, wytłumaczył przy stole? Może przesadziłem z tą krytyką kol. Sadego, wist jak wist. Ileż to razy da się jedyny wypuszczający wist. Nieraz dlatego, że wyciągamy błędne wnioski z licytacji, czasem dlatego, że licytacja jest nieinformacyjna, a czasem tak nam się po prostu idiotycznie wyciągnie karta. Stwierdzenie braci sędziów, że wist pikowy jest narzucający uważam jednak za grubą przesadę. Po bliższym przyjrzeniu się rozdaniu widać, że obrona musi się niezwykle sprężyć, żeby położyć 3 BA, niezależnie od oddanego wistu (w widne idzie zawsze). Tyle, że wist Mirka S. jak raz łyknął 2 lewy. Istotne było dojście do tego kontraktu. W kontrolce stoi jak wół - na 5 stołach 3BA zostało wygrane (raz 10 lew). T. Biernat nie podał żadnego przepisu Międzynarodowego Prawa Brydżowego, na który należało się powołać przy werdykcie sędziowskim. Jest to typowe dla osób, którzy z przepisów czytali, co najwyżej okładkę. Nie podałem żadnego przepisu bo nie przepis jest tu istotny. Sędzia powinien powołać się na motto, zresztą nie mojego autorstwa: Motto: A propos, z przepisów, oprócz strony tytułowej, czytałem jeszcze spis rozdziałów!! Zapytam pokornie, czy mogę grać dalej w brydża i poddawać ocenie werdykty sędziowskie, nawet braci Kołtonów, gdy uważam je za niesłuszne?! Dziękuję. Para WE nie została skrzywdzona i ukarana za swoją bojową licytację lecz gracz W tłumaczeniem próbował wysterować wist w piki. On pików się nie bał, bał się kierów. Uważamy, że werdykt był jak najbardziej słuszny. Tu już nastąpiło pomieszanie z poplątaniem. Kto w końcu faulował W czy E ?? To W bał się kierów? i zalicytował prostolinijnie 3 kier?, strasznie pokrętne rozumowanie. Wist kierowy wcale zresztą kontraktu nie obala, na praktykę nie obala go już nic. Tylko trzeba to umieć dostrzec. Ja wiem, że formalnie istnieje komisja odwoławcza itd. itp. Ale kto w turnieju tak dynamicznym jak barometr sięga po tą ostateczną broń? Tym bardziej, tu właśnie, decyzje sędziów powinny być wyważone. Opis zdarzenia zawarty w artykule jest nieprawdziwy. Decyzja nie została wydana, a następnie zmieniona. Tak mi relacjonowali zawodnicy WE. Najpierw sędzia kazał zapisać wynik a później kazał zmienić!? Wynik rozjemczy jest oczywisty ponieważ w rozdaniu nie można ustalić liczby lew które wziąłby rozgrywający Nie rozumiem co tu ustalać. Wzięli 11 lew i tyle powinno im się zapisać. Dalej uważam, że wynik rozjemczy absolutnie nie “jest oczywisty”. Jest za to wysoce krzywdzący dla WE i stanowi niezasłużoną nagrodę dla NS. Po wysłuchaniu argumentów stron powiedziałem, że przed wydaniem decyzji skonsultuję decyzję z innym sędzią (Zdzisławem Reczkiem). Zamiast, banalny w końcu przypadek, konsultować z innym sędzią (nota bene grającym w turnieju zawodnikiem, który siłą rzeczy nie ma możliwości zapoznać się dokładnie z całością problemu) lepiej i prościej używać własnej wiedzy sędziowskiej! Tadeusz Biernat PS. Liczę na to, że następna polemika będzie
przebiegała w bardziej dżentelmeńskiej atmosferze. Nic tak
nie pomaga naszej dyscyplinie, jak otwarta dyskusja nad różnymi
potknięciami. Bo nie mylą się tylko Ci, co nic nie robią! |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ] [ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna] | ![]() | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||