Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
    Walka do upadłego!

Turniej w Rotundzie (05.02.2003) szedł nam trochę pod górę, i nie ukrywam, że maczałem w tym palce. Ale, choć z bólem, jakoś w ostatniej rundzie dotarliśmy na 4-ty stół i przyszło nam się zmierzyć z Markiem J. i Kaziem Z.

W rozd. 25 udało mi się zrealizować 3BA, po niecelnym wiście Marka, 9 lew i 67%. Na 29-ciu PC wyczyn to taki sobie, ale analiza kontrolki wskazuje, że sporo było większych pechowców ode mnie. W rozd. 26 licytowaliśmy z Regim kompletnie bez wyobraźni i mając prawie pełne pokrycie na końcówkę kierową, daliśmy grać Kaziowi 1 pik bez kontry (bez 2-ch za nędzne 100) i nieoczekiwanie 78% dla nas. Brak wyobraźni wyszedł nam na zdrowie bo 4-ry kier w żaden sposób nie dało się zrealizować, stąd większość zapisów była na drugą burtę.

Rozdanie 27 to jest to, któremu chcę poświęcić więcej uwagi. I nie dlatego, że jakieś układowe, czy z innym felerem. Regi dostał kartę: AKD964 D3 KW8 A9. Zalicytował 1 pik (gramy otwarciami 11-21), dołożyłem skromnie 2 pik i zmuszeni już byliśmy grać końcówkę.

Nie jest to jakiś dziwoląg, bo kontrakt został powtórzony na 19 stołach (plus na 3-ch były jeszcze przewyższenia pikowe). Większość bez ceregieli, po moich 2-ch pikach, golnęłaby końcówkę. Ale nie Regi. Ten zaczął coś pokrętnie kombinować, jakby tu życie utrudnić “wrogowi” na wiście (może, zresztą, myślał jeszcze o szóstce, kto go wie?, w końcu tak wiele u mnie nie trzeba do sześciu). Zalicytował inwitujące 3 kier. Tytułem wyjaśnienia - gramy tylko naturalnym inwitem, bez metody wyłączeń. Temat był kiedyś wałkowany w BRYDŻU i daliśmy się przekonać autorowi (nazwiska niestety nie pomnę), iż rezygnacja z metody wyłączeń daje większą elastyczność w licytacji.

Dlaczego 3 kier, nie wiem doprawdy!? Może miał tzw. “czutkę”? (ci co grywają z Agnieszką Richter wiedzą o co chodzi) a innym śpieszę wyjaśnić, że jest to coś w rodzaju błysku jasnowidzenia. Może dlatego 3 kier, a nie 3 trefl czy 3 karo, że zaswędziało go lewe ucho i uznał to za sygnał z góry!? Kto to wie?

Moja ręka: W1073 954 73 K1073, nie powiem urodna, z nadwyżkami układowymi :) , a jakże, nie posiadała niestety zbyt wielu PC, a już w szczególności, nie w kierach. Toteż, mimo wrodzonej waleczności, powiedziałem tylko 3 pik. Regi, porzucając ewentualne premiowe mrzonki, dołożył 4 pik, co jak wiemy, od początku było przesądzone. Rozdanie w całości wyglądało tak:

 
 
 
82
KW8
D954
8654

 
N  Marek Jaworski 

 
 
 
W1073
954
73
K1073


Ja- czyli dziadek

E  
Regi     
 
 
 
AKD964
D3
KW8
A9

S  Kazek Zajączkowski (Zawodnik Walczący do Upadłego)
 


 
 

5
A10762
A1062
DW2

 

W N E S
1 pas
2 pas 3 pas
3 pas 4 pas
pas pas

Wist poszedł damą trefl. Normalnie. Niestety (albo na szczęście, zależy od punktu siedzenia) wist ten wypuścił 11-tą lewę. Na niektórych stołach nawet 12-tą, bo na zagraną później 9 trefl nie kładli waleta i 12 lew (na trafieniu D karo) stawało się faktem. Włożyliśmy karty do pudełka i tu coś Kazia tknęło. Obejrzał rękę Regiego i zawołał sędziego. Lekka konsternacja przy stole, bo nie mogliśmy skapować o co chodzi. Ale przecież różnie bywa, czasem jakiś fałszywy renons, czasem jakieś złe policzenie lew, albo co jeszcze gorszego.

Podszedł do nas Sędzia i Kaziu Z. wygłosił zdumiewające oświadczenie: “Panie Sędzio, licytacja 3 kier uniemożliwiła mi wist kierowy!!”. Przy stole zapadła grobowa cisza. Zamurowało nas. Reginaldowi odebrało mowę (a zapewniam Was, że nie jest to częsty przypadek). Po chwili jednak odzyskał głos i zaszemrał nieśmiało, niewinnie patrząc na Sędziego, że “właśnie o to mu chodziło”. Ja wziąłem głębszy oddech, ale Kaziu Z., łagodnym ruchem ręki, uspokoił mnie, że do mojej licytacji nie ma zastrzeżeń. Odetchnąłem z ulgą.

Sędzia obejrzał karty i stwierdził, w krótkich słowach, że “niezależnie od licytacji wist damą trefl ***(uwaga patrz niżej) jest jak najbardziej naturalny a asem kier wątpliwy” i wynik utrzymuje. Na oko koniec tematu. Nie dla walecznego Kazka. Nie odpuścił i wspomniał coś o braku alertu.

Pozazdrościł widać mołojeckiej sławy Mirkowi Sademu, który to Mirek, 3 tygodnie temu w “piękny” sposób wywalczył 60% (przy nieznacznej pomocy sędziego), właściwie z niczego, można by rzec z pełnego zera. To dopiero była sztuka!!

Sędzia, który już odchodził, zatrzymał się na słowa Kazia (widać czuł potrzebę wzmocnienia psychiki sfrustrowanego gracza S) i stwierdził, że nic nie może poradzić, no chyba, że przypadek będzie się powtarzał to “zarządzi wpisanie do systemu informacji o takich odstępstwach”.

Na koniec niespodzianka, rozdanie z tych trzech, najbardziej średnie, zaledwie 60% dla nas. A proszę jaki wdzięczny temat się z tego urodził!

Zawodnicy Walczący do Upadłego oraz Eksperci Skuteczni wszelkiej maści – apel do Was - trochę rozsądku i przyzwoitości w swoich wezwaniach Sędziego. Zaoszczędzi to czasu wszystkim (turnieje będą się wcześniej kończyć) , sporo nerwów, już nie mówiąc o złej krwi.

*** Teraz krótka polemika ze zdaniem sędziego, pomimo, że to prawie jak strzał do własnej bramki. A co by było gdyby Reginalda zaswędziało prawe ucho i zalicytował “krzywy” inwit 3 trefl, a nie 3 kier?? Czy wtedy, wist treflowy, też by był narzucający? Z całą pewnością nie. A Kaziu Z. – Zawodnik Walczący do Upadłego, dostałby wreszcie swoją szansę oddania wistu kierowego.

Jak znam życie, a Piatnik jest złośliwy, to moje 4 oczka przedstawiałyby się wtedy następująco: W10xx Kxx xx 10xxx. W końcu 3PC to 3PC, czy to król trefl czy król kier “za jedno”, jak mawiają starożytni Słowacy. Wist kierowy wypuszczałby jedenastą lewę, a treflowy, jak raz, wprost przeciwnie. I znowu nie obyło by się bez sędziego!

Brydż to trudna gra, co by nie mówić (jak często słyszę od szacownego kolegi Stasia Jarosa).

Tadeusz Biernat
e-mail: [email protected]

PS.

Ktoś może odnieść mylne wrażenie, że jestem przysięgłym przeciwnikiem kart konwencyjnych. Zapewniam, że nie. Choć organicznie nie lubię ich wypełniać. Jakoś kojarzy mi się to z biurokratyczną mitręgą. Za to jestem przysięgłym zwolennikiem czystości w grze i dobrego sędziowania. Zapraszam do wymiany opinii w podobnych sprawach.


 

Sprostowanie

Z radością, choć przez łzy - bo muszę sobie głowę posypać popiołem – prostuję, iż nieprawdę napisałem w tekście “Jasnowidz czy ki diabeł”.

Jarek użył wg Jego oświadczenia słów “jak się zbierze więcej takich udanych licytacji to zarządzi (nam – w domyśle) wpisanie do systemu informacji o takich odstępstwach”. Ja, niestety lata swoje robią - czeka mnie chyba wizyta u laryngologa, dosłyszałem słowo “zarządzę” , które przerobiłem na Zarząd i “wpisanie do systemu”, które przerobiłem na wpisanie do czarnej księgi - reszta już była prosta.

I tak urodził się całkiem nieprawdziwy tekst “może przyjąć pretensje na piśmie i ewentualnie, jak się więcej takich udanych? licytacji zbierze to zgłosi to Zarządu KOZBS celem wpisania do “czarnej księgi”.

Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć jedynie, że w ostatniej rundzie był już taki hałas, iż mogłem coś przekręcić. A może usłyszałem to co chciałem usłyszeć?! Na przyszłość mam nauczkę. Przy bardziej dyskusyjnych tekstach trzeba powtórzyć, nie ma rady.

Słowo “udany” dalej mi w tym tekście mocno nie pasuje, bo wynikało by z niego, że mamy prawo tylko do nieudanych akcji, ale to już jest drobiazg nie wart wielkich dyskusji.

Artykuł zatem zamieszczam już bez wątku sędziowskiego, który to wątek, w wyniku sprostowania Jarka stał się kompletnie nieaktualny.

Przykro mi i przepraszam.

Tadeusz Biernat

 


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]