Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
    Vive la PROKOM !

Co znaczą nagrody i długofalowa klasyfikacja, przekonaliśmy się najlepiej podczas PROKOMU w Krakowie 16 marca 2003r. Ostatnimi czasy, turnieje ogólnopolskie w Krakowie cieszyły się umiarkowaną frekwencją, a i z poziomem organizacji, najoględniej sprawę ujmując, różnie bywało.

Tym razem, dramatyczna przemiana. Ludzi się nazjeżdżało co nie miara. Zabrakło jedynie tej najściślejszej czołówki, która grała o większą kasę i splendory gdzieś tam za oceanem. Nazwisk mimo to nie brakowało. Organizator Małopolski OZBS stanął na wysokości zadania. Sale Nowohuckiego Centrum Kultury, obszerne, widne, czyste (z tym próbowali się uporać palacze, ale po wyeksmitowaniu na “pole” nie dali rady) i ciepłe. Nic tylko grać, grać i grać. Na mój gust brakło sobotniego turnieju, bo myślę, że część gości przyjechała na 2 dni i pewnie całkiem godny barometr by wyszedł, ale to może za rok.

Drobne niedociągnięcie, które muszę wytknąć, to protokoły z kopią, wędrujące z kartami i nie schowane do kopert. Co bardziej dociekliwi, po pewnym treningu, byli w stanie odczytać na kopii zapisy. Niewątpliwie trzeba było się trochę zaangażować, bo zapis był w lustrze, ale dla chcącego, nie ma nic trudnego. Sądzę, że wydatek kilkunastu złotych na 150 kopert nie nadszarpnął by budżetu turnieju. Z niedociągnięć to już wszystko. Sędziowanie, szybkość wyników i cała otoczka bez zarzutu, jak na mój gust.

Mam dwa rozdania. Jedno gdzie, razem z partnerem przez “nieuwagę”, znieśliśmy kompletne zero zamiast pobrać smakowitego maksa.

Obie przed:

 
 
 
107542
106
K94
AKD

 
Kosiorowki (N)

 
 
 
 KW
W94
A10863
W83
  W
  Ja
E
Partner  
 
 
 
D98
AKD3
D752
92
  

  Kucharski (S)
 

 
 
 
A63
8752
W
107654

Licytacja:

  W N E S
 
- - 1 pas
1 NT pas pas 2
x pas pas pas...

Graliśmy na, dobrze nam znaną, niezwykle sympatyczną, opozycję z Krakowa. Przemożna chęć wzięcia maksa widoczna jest w licytacji po obu stronach. Przeciwnik zajął nieco lepszą pozycję, bo 7 lew jest pewne i raptem 100 dla nas, gdy idzie nam 3 karo za 110. Ba, ale gdyby wszystko odbywało się teoretycznie, to brydż nie byłby tak ciekawy. Dałem wist K , rozgrywający zabił asem i zagrał W , dołożyłem małe (tu S wykonał niezbyt szczęśliwe zagranie puszczając) i E skasował lewę na D . Zagrał teraz A , dołożyłem 9 i smakowite 300 rysowało się coraz wyraźniej, powiem od razu, za pełne 100%. Wystarczyło zagrać małego kiera, po utrzymaniu W , ściągnę W i odejdę kierem. Rozgrywający jest bezradny, przebija kiera honorem i powiedzmy, odchodzi w pika (zresztą kontynuacja jest dowolna). Mój bierze, gra 4-tego kiera, znowu przebitka honorem treflowym i na końcu mój W83 trefl, w połączeniu z 9 partnera, dają jeszcze dwie lewy atutowe. Razem 2 pikowe, 2 kierowe, 1 karowa i 2 atutowe - bez 2. Było tak pięknie!! Tyle, że partner (który w tym rozdaniu był nim tylko z nazwy) zagrał po A , K ?! a następnie D ?! i posłał pika do przebitki. Kompresja 2 lew i 180 dla opozycji, pełny maks. Została tylko marna satysfakcja, że poszło w dobre ręce.

Teraz słów kilka o ponadczasowych zaletach konwencji Wilkosza. Mimo, że stosowana już tyle lat i mogłoby się wydawać, że znaleziono w końcu (szczególnie w Polsce) antidotum, to jednak jej skuteczność w praktyce jest ciągle ogromna.

Obie przed

 
 
 
KW2
10954
874
1064

 
(N)

 
 
 
7
K32
DW10652
AKW
W
Ja
E     
 
 
A1065
7
AK3
D9532
  

 (S)
  

 
 
 
D9843
ADW86
9
87

Rozdanie, bez interwencji S, wydaje się na tyle proste w licytacji, że osiągnięcie 6 w młodszy nie spowoduje kłopotów u znakomitej większości par. A tu proszę, praktycznie stuprocentowe 6 lub 6 z dowolnej ręki, lub równie pewne 6 BA z ręki W, grało zaledwie 7 par (na 79). Kłopot tkwił, chyba, w interwencji 2 karo gracza S i późniejszym perturbacjom z tego tytułu. Większość lądowała w 3 BA. Szlemika można by osiągnąć po takiej np. licytacji:

  W N E S
 
- - 1 2
3 1 4 2 x3 4
4 4 pas 4 BA itd

Taki dość prosty wariant naturalny, 1/ 3 naturalne forsujące, 2/ częste przedłużenie bloku 3/ kontra naturalna 4/ cue bid - dalej już gracz E dostrzegłby chyba urodę swoje karty i wszedł w konwencję amerykańską. Albo ognia brakło na linii WE albo luki w systemach ;).

Nieśmiało zasugeruję, może by tak PZBS wymyślił jeszcze jakiś konkurencyjny do PROKOMU np. Grand Prix COMPUTERLAND, albo lepiej Grand Prix Citi Bank Handlowy (większa kasa ;), wtedy częściej w Krakowie spotkamy się z czołówką. To jednak chyba się nie uda, jak mawiał Smerf Maruda. 

Tadeusz Biernat
e-mail: [email protected]

 


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]