Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   


TRUDNA POLEMIKA do tekstu Jarka

Trudna bo tak jak w poprzedniej muszę stwierdzić praktycznie to samo.
Co to za polemika gdy na końcu jeden polemista stwierdza, że pewnie sam (jako sędzia) też by oddalił protest, drugi natomiast między wierszami też przyznaję rację, bo czym innym może być zdanie "nie twierdzę, że jest ona prawidłowa".
Do zarzutów o braku staranności w zbieraniu materiałów źródłowych powiem tylko jedno: oprócz Jana D. wysłuchałem zdania sędziego, w tym przypadku było to zupełnie wystarczające. Trochę mnie rozśmieszyło dokumentowanie wiedzy stosownym dokumentem, wszyscy wiemy jakim dokumentem dysponuje Nasz Prezydent a przecież już druga kadencję nam przewodzi i to jak chwalebnie, to ja mogę chyba bez kursu sędziowskiego coś powiedzieć o sędziowaniu.
Nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że źle zaczęło się dziać w materii sędziowskiej po serii artykułów? Po prostu bardziej zaczęliśmy obserwować poczynania sędziów i mam wrażenie, że jakość nieco się poprawiła, tyle, że to odczucie subiektywne i nie pogłębione żadną analizą statystyczną, co najpewniej wzburzy Konrada C. Będę musiał z tym jakoś żyć!!
Zawsze podkreślałem i dalej podkreślam - sędzia ma prawo się mylić, bo po pierwsze: nie mylą się tylko ci co nic nie robią, a po drugie sędzi to też człowiek ?. Ważne, żeby mylił się rzadko, bo nasza konkurencja nie wymaga od sędziego refleksu, tylko wiedzy. Ponadto, żeby nie obrażał się śmiertelnie na drobne nawet próby krytyki, czasem po prostu inni mają rację.
W szczególności zgadzam się i podpisuję obiema rękami pod akapitem o namysłach. W całości go zacytuję "Gracze w większości nie naruszają przepisów celowo. Namysły lub wypadnięcia z tempa są w zdecydowanej większości przypadkowe lub wynikające z rzeczywistej potrzeby. Nie fauluje gracz zmieniający tempo, a jego partner, który to wykorzystuje. Miejmy tolerancję dla osób starszych i nie posądzajmy ich o faulowanie w wątpliwych sytuacjach. Osoby te po prostu potrzebują więcej czasu do namysłu". Dodał bym jeszcze nie tylko do starszych ale i słabiej grających, bo oni też potrzebują czasem pomyśleć.
I jeszcze jeden cytat "Wzorujmy się w swoim zachowaniu na graczach dużego formatu. Ich spokojne podejście do wszystkich wydarzeń przy stole powinno być normą dla wszystkich".
Brakuje tu jeszcze jednego o namysłach, że przeciwnik wykorzystuje je (najczęściej) na własne ryzyko. Tak jak na własne ryzyko wykorzystuje odgłosy z sali, zaglądanie w karty, czy inne około brydżowe "pomoce naukowe". Czuję, że niedługo po serii takich i podobnych decyzji sędziowskich strach będzie rzucić fałszywą ilościówkę lub lawinthala, bo zaraz sędzia coś uśredni jak Kazek wyciągnie z tego błędny wniosek. No może trochę przesadzam, ale kto wie na ile. W tej sprawie przemówiła w Tobie Jarku, mam takie nieodparte wrażenie fałszywa "solidarność zawodowa", ale jako nie szkolony :) nie mogę postawić kropki nad i - zostawiam to tym wtajemniczonym.

I jeszcze krótka, identyczna jak dla Konrada odpowiedź w kwestii uwag do mojego już archiwalnego artykułu "Sędzia Kalosz". Artykuł ukazał się w "Świecie Brydża" wraz, z wydaje mi się, dość jednoznacznym komentarzem Sławka Latały, to ja już nie wiem co tam jeszcze można dodać, dla mnie to sprawa zamknięta, a inni mogą pozostać przy własnym zdaniu lub je zmienić, mnie to nie wadzi.

Tadeusz Biernat
e-mail: [email protected]


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]