 |








 |
|
Znikająca Dama karo!
Cieszy tak uważne czytanie tekstów przez Jacka H.. To mobilizuje do
staranniejszego przygotowania tekstów. Niemniej jednak, choć rzeczywiście
na oficjalnym diagramie Dama karo jest u W - czyli u
Basi (sprawdziłem osobiście, własno-ocznie), ale w życiu, czyli na naszym
stolew trakcie turnieju, faktycznie była u N, czyli u Regiego.
Nie sądzisz chyba Jacku że tak skrupulatny i nieustępliwy (w walce o wynik)
zawodnik jak Mirek S. dopuściłby do zapisania bez jednej, gdyby tak naprawdę
był to 100%-owy kontrakt.
I nie sądzisz chyba, że Basia nie wzięłaby 10-tej lewy mając damę karo,
nawet biorąc pod uwagę późną porę. Niestety fakty są nieubłagane, D karo
była u N-a. Mogę na to przysiąc z ręką na konstytucji
brydżowej, czyli na zielonej książeczce MPB. Tym gorzej dla naszej opozycji,
jeżeli na innych stołach dama karo była u W.
Warto by może przeprowadzić w tej sprawie wielowątkowe dochodzenie. A
jeżeli to Syriusz Black albo nawet sam.... Sami-Wiecie-Kto maczał w tym
palce? Tyle, że z Krakowa do Hogwartu jest tylko jeden osobowy i to z
przesiadką na Łysej Górze, tak więc z magią raczej to nie ma nic wspólnego.
Spróbuję postawić kilka hipotez, już na naszym, całkiem zwyczajnym, gruncie.
Hipoteza pierwsza:
Organizatorzy turnieju, w uznaniu Regiego i moich zasług w popularyzowaniu
brydża, a w szczególności w dokumentowaniu dla potomnych ciekawych rozdań,
a także różnych spektakularnych dokonań sędziów (i innych spraw okołobrydżowych
również), postanowili raz na jakiś czas przydzielić nam figurę więcej,
tak by umożliwić uzyskanie lepszych wyników, bo nie ukrywam ostatnio osiągamy
nieznacznie gorsze :). Ale wątpliwości pozostają, zatem...
Hipoteza druga:
Organizatorzy w uznaniu klasy wybranych zawodników, raz na jakiś czas
odejmują takiemu wybrańcowi jedną figurę, aby sprawdzić jego umiejętności
rozgrywkowe. Tu jednak Basia przypadkowo siadła na W zamiast na E i musiała
rozgrywać ze złej ręki. I w dodatku Regi złośliwie poszedł w trefla zamiast
spolegliwie w pika. Tego splotu przypadków nikt nie mógł przewidzieć,
bo przecież normalnie 11 lew wypadło by z ręki nawet bez damy karo. Ale
wątpliwości pozostają, zatem...
Hipoteza trzecia:
Automat do rozdawania, pospołu z komputerem robią sobie od czasu do czasu
psikusa, a to obrócą rozdanie o 180o , a to przydzielą komuś figurę więcej
(nie zmieniając charakteru rozdania). Ale wątpliwości ciągle są!?
Mimo to wstrzymuję się od głębszej analizy, zostawiając pole innym,
a jako, że mamy w Krakowie kilku niezwykle utalentowanych śledczych, którzy
potrafią dostrzec faula praktycznie w każdym, z lekka choćby tylko przegranym
rozdaniu, jestem przekonany, że hipotez będzie więcej. Może zresztą i
Organizator sam coś tu wyjaśni, może to jakaś banalnie prosta historia?
Nie wiem Jacku czy nam wypada drążyć ten temat, bo być może spowoduje
to uszczerbek w autorytecie Organizatorów, a kto wie może (choć to nie
daj Boże) taka dyskusja obniży też rangę turnieju.
Temat ligi, to czy będziemy grali w I, II czy ewentualnie III lidze
:), oraz inne aspekty tej sprawy pozostawiam Regiemu, który wspomniał,
że zamierza coś w tej materii poruszyć, szkoda się dublować. Powiem od
siebie tylko jedno, skoro jak piszesz, całe środowisko nam kibicuje w
poszukiwaniach sponsora to nasze szanse niepomiernie wzrastają :). Jak
to miło spotykać się na co dzień z taką życzliwością.
Z pozdrowieniem brydżowym
Tadeusz Biernat
e-mail: [email protected]
|
|