Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   

Mam pecha - czyli 1/4 serio a aż 3/4 żartem

Basieńko droga w żadnym razie nie wywoływałem Cię do tablicy. Ale jak już poczułaś się wywołana to świetnie. Przybyło jednej osoby i to nareszcie płci pięknej, która ma coś do powiedzenia o "naszym" brydżu i jeszcze w dodatku ma ochotę o tym pisać. Jako pewną kokieterię odbieram stwierdzenie, że będąc blondynką i w dodatku na zielono, niewiele masz do ukrycia. Zielony jest super, a mimo, że blondynka, a może dlatego kto to wie :), (ja nie mam w tym względzie żadnych uprzedzeń) potrafisz dać w kość - jako brydżystka naturalnie - całkiem solidnie.
Mam wyraźnego pecha do tytułów, coś nie wszystkim się podobają, muszę iść na jakiś kurs. Mimo, że Basiu podałaś mi na tacy tak piękny tytuł, pozostawiam sobie jednak prawo do wymyślania własnych, pomijając już zupełnie fakt, że jak raz nie zarejestrowałem onegdaj tej Twojej podpowiedzi. A choć chodził mi po głowie lepszy tytuł "Jak dogodzić kobiecie" to wydał mi się nieco zbyt dwuznaczny, jak na "prawie" poważną materię brydżową. Zresztą nie jestem przekonany czy i ten by Ci się spodobał.
A teraz wracając na chwilę do naszych baranów, czyli tego dogadzania (sobie lub innym), to wyobraź sobie Basiu sytuację, wysoce prawdopodobną, że któryś z nas, w wielkiej ambicji przeskoczenia Jacka Hermana w dżentelmenerii, jednak by Ci odpowiedział, tyle, że błędnie. Pora dla wszystkich w końcu była późna. I co!?
Do Mirka nie miałaś pretensji, bo w końcu grywasz z nim na co dzień, znasz Jego możliwości, wielokrotnie dawałaś tego wyraz i z pewnością w żadnym razie nie chciałabyś zrazić do siebie tak znakomitego partnera. Zupełnie inna sprawa byłaby z nami. Kto wie czy nie oparło by się o sędziego (mam cichą nadzieję, że jednak nie), w końcu zaszedł by przypadek jawnego wprowadzenia w błąd przeciwnika co do ilości wziętych lew. A przeciwnika można przecież "ochrzanić", nawet nie wzywając sędziego. I po co by nam to było!?
Nie do końca rozumiem stwierdzenie "spytałam się w dobrej wierze", ale spolegliwie zakładam, że całe zdanie było napisane w dobrej wierze - taki już zgodny jestem. Sądzę jednak, że chyba żaden sędzia nie mógłby uznać tego za dobrą wiarę, przepisy są jedne.
Opisywać takie zachowania jak Jacka Młyńczyka warto, tyle, że niestety są rzadkie jak rodzynki w zakalcu. Ja zresztą nie mam aż takiego wglądu w brydża na świecie lub choćby tylko w ościennych województwach - czasu brakuje. Trzeba nam jakiegoś bardziej bywałego w wielkich imprezach sprawozdawcy i jestem przekonany, że z pełnym powodzeniem możesz pełnić Basiu tę rolę. I to by było na tyle.
Pozdrowienia brydżowe

Tadeusz Biernat
e-mail: [email protected]

PS
Z tym dogadzaniem Kobiecie, to w żadnym razie nie było wołanie o pomoc, wyjaśniam szybko, bo jeszcze by się nie daj Bóg chętni znaleźli. To było, takie sobie, retoryczne pytanie, jako, że ogólnie jest wiadomym, iż niezwykle ciężko jest zgłębić psychikę kobiety.


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]