Strona główna Strona główna
Wyniki
Liga
Kalendarz
Zarząd
Klasyfikacja
Teksty
Linki
Napisz do nas
Mecenasi brydza
   

Kto odjedzie Porschem?

Zarzucono sieci - i mamy rybkę! Cieszę się bardzo, że ktoś czyta moje teksty a to że je analizuje sprawia mi dodatkową niekłamaną przyjemność (jestem próżny jak większość brydżystów).
Niestety Jacku, muszę Ci sprawić przykrość (choć większą Tadziowi B.)! Nawet po wiście blotką kier spod DW9x - to Erick odjedzie Porschem!!! To profesjonalista i na wielkopańskie gesty go nie stać tym bardziej, że z tego co wiem gra w brydża nie tylko dla przyjemności ale także dla wymiernych korzyści finansowych w postaci na przykład "samochodu marzeń". Ale nie w tym problem. Rozdanie które przedstawiłem było jednym z zadań testowych które analizowano na kursokonferencji sędziowskiej EBL w Turynie, w której miałem przyjemność uczestniczyć. Problemy są tak dobrane aby istniało kilka możliwych akcji. Akcja którą przedstawiłem, była jedną z......
Kolejny z rozpatrywanych scenariuszy to właśnie wist spod DW9x w kierach. Jak sam zasugerowałeś "na szansik że partner ma dziesiątkę" - bo z nieuprawnionej analizy wiemy że ani asa ani króla kier partner mieć nie może. Choć wist ten jest kładący to uznano jednak że również on oddany zostaje z wykorzystaniem nielegalnej informacji. Za normalny, uznano wist damą kier - i chyba tak jest w rzeczywistości.
Bez "dodatkowych informacji" - wist damą kier daje statystycznie największą szansę na obłożenie a zarazem najmniejszą, na puszczenie lewy - a że w tym konkretnym rozdaniu jest akurat jedynym wypuszczającym to pewnie stało się tak dlatego żeby przykład ten zapadł głęboko w pamięć szkolonym arbitrom.
I jeszcze jedno - Jacku ty też niestety nie doceniasz Tadzia. Jego wist w karo nie był przypadkowy. Rzeczywiście blotka kier kładzie - ale statystycznie puszcza co najmniej jedną lewę. Dziesiątka kier może być u każdego z pozostałych graczy, ale u przeciwników będzie dwa razy częściej niż u partnera a to może być właśnie ta brakująca, do wygrania kontraktu, lewa. Pamiętamy przecież że kontrakt (bilans) jest napięty, a na takie kontrakty wistujemy przecież pasywnie.- czyli jednak tak jak piekielnie-analityczny Tadziu - w karo. Przy czym uprzedzam, że epitet "piekielny" nie został użyty przypadkowo, ale znaczy mniej więcej tyle co: "z wykorzystaniem złych mocy"
Przy tej okazji pojawił się znienacka jeszcze jeden bardzo istotny aspekt pracy sędziego. Nazwałbym go "zawodniczą konkretnością rozdania". Cóż to takiego?
Z grubsza chodzi o to aby do problemu podchodzić statystycznie - "jak sędzia" - nie jak "zawodnik" - unikając wyciągania ogólnych wniosków z konkretnego rozkładu. Niby proste - ale Kaziu Chłobowski bardzo często ma mi za złe właśnie "zawodnicze" podejście do problemów sędziowskich o których czasem rozmawiamy.
PS. Nie sprawdzałem w słowniku znaczenia słowa "epitet"- użyłem go intuicyjnie.....
O do diabła ..... "intuicja" też nie sprawdzałem

Zbigniew Sagan
[email protected]


[ wyniki ] [ liga ] [ kalendarz ] [ zarząd ] [ klasyfikacja ] [ teksty ]
[ linki ] [ mecenasi ] [ strona główna]