 |








 |
|
To co tygrysy lubią najbardziej
- blefy
Ostatni tekst zakończyłem anegdotą, ten od niej zacznę: rzecz odbyła
się kilkanaście lat temu w rozgrywkach "B klasy". Pozycję S
zajmował pewien pan, który na otwarciu dostał piękną rękę opartą na longerze
kierowym coś na kształt: x
AKDxxxx
Kx AKW.
Ponieważ umówił się z partnerem na WJ - otworzył 1 trefl.
I tu czekała go niemiła niespodzianka.
Z lewej padło 1 kier - partner Pas - z prawej 2 kier!!!
Oczywiście NS po - natomiast WE przed partią. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
Co licytować? Każde zalicytowanie kierów zostanie przez partnera odczytane
jako "kolor przeciwnika" i grozi nam kontrakt pikowy. Kontrakt
3 BA też nie wygląda atrakcyjnie. Pan wybrnął z sytuacji znakomicie. Pod
nosem zamruczał teatralnym szeptem, tak aby wszyscy przy stole słyszeli
: "Co tu się dzieje? Ten ma kiery.....tamten ma kiery..... ja mam
kiery..... CZTERY KIER!!!"
Tu rozległy się salwy śmiechu, sędzia nie był nawet wzywany.
Blef, poprawnie odzywka psychologiczna, jest jednym z najczęstszych powodów
dla których sędzia wzywany jest do stołu. Gdy blef uda się nam - patrzymy
z politowaniem na przeciwników wzywających sędziego jako ostatnią deskę
ratunku, w duchu myśląc - "frajerzy". Gdy blef uda się im sytuacja
jest identyczna, tyle tylko, że teraz oni patrzą z politowaniem na nas
- "frajerów". Opowieści o udanych blefach krążą wśród brydżowej
braci, podobnie jak opowieści o taaakiej rybie - wśród wędkarzy. Co na
temat odzywki psychologicznej mówią przepisy? Regulacje dotyczące odzywek
psychologicznych zawarte są w przepisach: 40 i 73 MPB. Może będzie to
nudne ale przytoczę fragmenty powyższych przepisów aby mieć bazę dla dalszych
rozważań.
Przepis 40 Uzgodnienia partnerów
Punkt A. Prawo wyboru zapowiedzi lub zagrania - gracz może zgłosić dowolną
przepisową zapowiedź albo dokonać dowolnego przepisowego zagrania (włączając
zapowiedź rozmyślnie wprowadzającą w błąd, na przykład odzywkę psychologiczną,
a także zapowiedź czy zagranie odbiegające od ogólnie przyjętych lub uprzednio
deklarowanych konwencji) bez wcześniejszego o tym powiadomienia, lecz
pod warunkiem, że taka zapowiedź lub zagranie nie opiera się na uzgodnieniach
partnerów.
Punkt B. Zakaz ukrytych uzgodnień - gracz nie ma prawa opierać zgłoszenia
zapowiedzi ani zagrania karty na jakimś szczególnym uzgodnieniu z partnerem,
chyba że z uzasadnionych względów może się spodziewać, iż strona przeciwna
zrozumie znaczenie tej zapowiedzi, albo zagrania, czy też jego własna
strona ujawniła lub ujawnia przeciwnikom fakt stosowania takiego szczególnego
uzgodnienia w sposób zgodny z postanowieniami regulaminu wprowadzonego
przez organizację patronującą.
Punkt C. Decyzja sędziego - jeżeli sędzia uzna, że któraś ze stron
poniosła straty ponieważ przeciwnicy nie udzielili pełnego wyjaśnienia
znaczenia jakiejś zapowiedzi, albo zagrania może orzec wynik rozjemczy.
Punkt D. Regulacje dotyczące konwencji - organizacja patronująca
może określić stosowanie konwencji licytacyjnych i wistowych. Organizacje
strefowe, mogą dodatkowo, regulować stosowanie uzgodnień..........
Przepis 73 Porozumiewania się partnerów
Punkt E. Możliwość zmylenia przeciwnika - każdy gracz może próbować
wprowadzić przeciwnika w błąd swoją zapowiedzią albo zagraniem (pod warunkiem,
że takie zmylenie nie jest objęte zatajonym uzgodnieniem wzajemnym partnerów
lub wynika z doświadczenia zdobytego w czasie wspólnej gry). Postępowaniem
całkowicie właściwym jest zgłaszanie zapowiedzi i zagrywanie kart stale
w tym samym tempie, aby zapobiec udostępnieniu graczom dodatkowych informacji.
Tyle suche przepisy ale jak to "ugryźć" w praktyce? Przepisy
w wielu miejscach zawierają sformułowanie "jeśli sędzia uzna"
- co jak słusznie zauważyli sami sędziowie - "czyni z sędziego Boga"
(tak, tak kochani - Chińscy Mandaryni to mały Pikuś - strzeżcie się wyroków
Boskich!!! - (no to teraz mam przechlapane!!! )
Sędziowie - grupa do której przynależę jak ognia wystrzegać się chcą takiej
kwalifikacji, gdyż raczej postrzegają się jako pełniący rolę służebną
w stosunku do graczy (wiem, wiem..... i tak nikt w to nie uwierzy) - powstają
zatem pewne dokumenty które zawierają zasady i sposoby postępowania będące
pomocą dla sędziów w przypadkach jak postępować "gdy sędzia uzna..."
Służą temu na przykład "Polityka systemowa" PZBS, czy "Code
of practice" WBF (Przetłumaczony i przyjęty do stosowania przez PZBS
w grudniu 2002 - link strona główna PZBS - Sędziowie - Kodeks Postępowania
Komisji Odwoławczej).
Aby więc ostrzec potencjalnych blefiarzy informuję - kiedy, sędzia może
nie znaleźć zrozumienia dla ich wspaniałych akcji psychologicznych.
- Kiedy podobna akcja miała miejsce kilkakrotnie w przeszłości i istnieje
prawdopodobieństwo, że jest świeżo w pamięci graczy.
- Kiedy podobna akcja miała miejsce w ostatnim okresie czasu
- Kiedy gracz blefuje tak często, że jego partner nawet mimowolnie,
podświadomie dopuszcza możliwość blefu
- Kiedy jest to stale grająca ze sobą para która zna się jak "łyse
konie" (znane są "zachowania partnera" - i działa "wykrywacz
kłamstw")
- Kiedy zaistnieją zewnętrzne symptomy blefu (partner kręci się na
krześle jest zdenerwowany, niecierpliwie, nerwowo czeka na naszą "reakcję
na blef" - patrzy prosto w oczy partnera itp).
Teraz krótki sprawdzian - jak to działa?
Licytacja przebiega tak N - 1 karo - E - pas - S - 3NT i pasy.
W wistuje blotką kier - lew 11.
Panie sędziooooo!!! - gdybym wiedział że w stole mogą być dwa kara - dałbym
wist karowy!
W karcie konwencyjnej stoi, że para NS stosuje następujący system licytacyjny:
1 Trefl - 17+ PC - dowolny
1 Karo - 12 -16 PC 4+ kara
1 Kier / pik - 12-16 PC kolor 5+
1 BA 14-16 PC układ BA
Na pytanie sędziego co skłoniło gracza N do otwarcia 1 karo - pada odpowiedź
- Zablefowałem..... Werdykt?
Sędzia powinien zauważyć, ze w systemie pary NS istnieje pewna luka.
Nie ma możliwości otwarcie z ręką o sile 12-13 PC bez starszej piątki
i czwórki kar! Zachodzi więc podejrzenie, że we wcześniejszej wspólnej
grze, podobne - jak w podanym przykładzie - otwarcia, mogły mieć miejsce
i mamy tu do czynienia nie z blefem - jak twierdzi "N" - lecz
z nieujawnionymi ustaleniami pary (para jest świadoma, że takie otwarcie
może przyjść - ale tego nie ujawnia). Oczywiście gracz "S" -
licytował w dobrej wierze ale..... para WE jest niestety chroniona prawem.
Co ciekawe przykład ten pojawił się na szkoleniach sędziowskich przed
wielu laty i pierwotnie werdykt brzmiał - utrzymać wynik, obecnie zaś
zalecanym werdyktem jest 3NT - lew 8 plus kara proceduralna dla NS oraz
nakaz poprawienia, i dostosowania karty konwencyjnej do faktycznie stosowanych
otwarć. Przykład jest kontrowersyjny (takie lubię) ale trudno się oprzeć
wrażeniu, ze para NS wie więcej - niż ujawnia - a to już podlega ....
przywróceniu sprawiedliwości.
Kolejny przykład pochodzi - o ile dobrze pamiętam - z ostatnich mistrzostw
Europy. Na trzeciej ręce zawodnik otworzył 2 karo "multi" ze
składem 4-3-3-3. Wprowadziło to znaczne zamieszanie w licytacji pary przeciwnej
(nie mogli ustalić który kolor jest ich a który mają przeciwnicy) co spowodowało,
że nie zagrali wykładanego szlemika w kolor starszy. Wezwano sędziego
który utrzymał wynik!!! Skuteczny blef tak się spodobał parze, że w którymś
z kolejnych meczów - postanowili go powtórzyć - i co ciekawe - znowu skutecznie!!!
Wezwano sędziego - ale tym razem sędzia uznał, że wydarzenie jest tak
"świeże", że zgodnie z procedurą postępowania zawartą w Code
of practice, którą podałem powyżej, należy orzec wynik rozjemczy....
I ostatni już przykład - ale tym razem z naszego podwórka. Nie tak dawno
na tej stronie pojawił się tekst "byłego krakusa", który dotyczył
wznowienia licytacji odzywką dwa pik z kartą AKx DWxx xxxx xx gdzie wcześniej
przeciwnicy uzgodnili kiery w sekwencji 1 kier - dwa kier. W tekście tym
autor zarzucał sędziemu pewne nieprawidłowości. Zawodowa solidarność każe
mi stanąć, po dość długim wprawdzie czasie, w obronie sędziego Mirka Kołtona.
Autor w swoim tekście najpierw stawia tezę, że zawodnik może licytować
co mu się żywnie podoba, i tu się zgadzam, jest w zgodzie z przepisami.
Kilka zdań dalej twierdzi, że sędzia, znając styl gry zawodnika i fakt,
że spektakularne akcje zdarzają mu się dosyć często powinien brać to pod
uwagę - i tu też się zgadzam. Tyle, ze autor przedstawia to jako argument
"obrony" - ja zaś wykorzystałbym to jako argument "oskarżenia"
(oczywiście przy założeniu, że nie było namysłu). Bo skoro partner wie
ze jego vis a vis często podejmuje takie dziwne - nazwijmy to - blefowe
- akcje to jest "uczujniony" i jeśli już dojdzie, po kolejnej
takiej akcji, do interwencji sędziowskiej to zgodnie z "Code of practice"
- może oczekiwać, że poniesie konsekwencje takiego działania - nie będącego
w zgodzie z przepisami.
(ten ostatni fragment dedykuję notorycznym blefiarzom - którzy za każdym
razem udają, niewiniątka - pamiętajcie taki kolejny blef może być wykroczeniem
.... blefujecie często i partner ma to w swojej świadomości, gra z wami
30 rozdań, przeciwnicy tylko dwa lub trzy!!!)
Jak uniknąć oskarżenia o stosowanie nieujawnionych uzgodnień pary, czyli
sytuacji, gdy blef się uda i nabrał się na niego tylko przeciwnik? Wydaje
się, że informacja umieszczona na pierwszej stronie karty konwencyjnej
"Blefujemy często" - powinna załatwiać sprawę. Ale czy na pewno?
Tadziu Tunajek zwrócił mi uwagę na coś takiego: powiedzmy, że para jest
tak przebiegła że umieści taką informację na swojej karcie konwencyjnej
i będzie przed grą uprzejmie uprzedzać przeciwników że blefuje dosyć często,
ale naprawdę nie będzie blefować nigdy!!! - co wy na to?
Pewnie.... - wiem, że grozi za coś takiego "dożywocie" ale jak
to wykryć?
Co jeśli nie zablefują? - też mamy wzywać sędziego?
No ale tutaj wkraczamy na drogę oszustwa, a mamy mówić o przypadkowych
wykroczeniach..
Oj było długo i smętnie (a może nie?) - więc na koniec anegdota.
Partner pas - z prawej otwarcie 1 trefl - teraz ja - blef!!! 1 kier (z
dubla) - pas - partner w dobrej wierze 2 kier z trójki - przeciwnik pas.....
co teraz z tym zrobić?
Wpadłem we własne sidła - pasuję - (trudno) - i obiegają pasy.
Po pierwszym wiście widzę że "przeciwnikom powinno coś iść"
Cała moja uwaga skupiona jest na tym, aby nie postawić 150 (przed partią!)
Po karkołomnej rozgrywce udało mi się wziąć 6 lew!!! - w tym jedną przebitkową
- (niestety z długości!!!) - gdyż każdy z przeciwników bał się ruszenia
kierów (jeden miał ADxx drugi KWxx). Przeciwnicy byli zadowoleni z uzyskanej
"stówki" ale tylko do momentu otwarcia protokołu, w którym rzędem
stało 110 za dwa kier swoje na ich linię!
W momencie wpisywania wyniku na całą salę rozległ się wrzask: Panie Sędzioooo!
Tu są ręce zamienione!!!...... Z trudem udało mi się powstrzymać od śmiechu.
Zbigniew Sagan
[email protected] |
|